Maurizio Sarri ogłosił jedenastkę na dzisiejszy mecz z Realem Madryt i w pierwszym składzie ekipy z Neapolu wystąpi PiotrZieliński! Polski pomocnik będzie miał okazję, aby potwierdzić świetną formę z ostatnich tygodni na tle bardzo wymagającego rywala.
Dla reprezentanta Polski dzisiejsze spotkanie będzie wyjątkowe. Zieliński w dzieciństwie był fanem Królewskich, o czym pisał na swoich profilach w portalach społecznościowych, nie kryjąc sympatii do klubu z Madrytu. Dzisiaj wszystkie uczucia musi odłożyć na bok i zrobić wszystko, aby Napoli wywiozło z Santiago Bernabeu korzystny wynik.
A jaki to będzie korzystny wynik dla Włochów? Na pewno każdy inny wynik niż porażka zespół z Neapolu weźmie w ciemno. Nawet klęska jedną bramką nie zostanie odebrana jako tragedia, ale Zieliński ma zrobić wszystko, aby tak się nie stało. Polak zagra w środku pola obok MarkaHamsika oraz AmadouDiawary i będą mieli za zadanie przeciwstawić się ToniemuKroosowi, JamesowiRodriguezowi oraz LuceModriciowi.
Ostatnie tygodnie w wykonaniu Polaka są wręcz koncertowe. Zieliński na dobre zadomowił się w wyjściowym składzie Napoli i zaczął odgrywać coraz poważniejszą rolę w zespole. Wystarczy spojrzeć na ostatnie pięć spotkań Polaka w Serie A. Rozgrywający zaliczył jedno trafienie oraz cztery asysty i regularnie jest wybierany do jedenastki kolejki przez włoskie media.
W Lidze Mistrzów do tej pory nie zaistniał na poważnie, chociaż obecny sezon jest jego debiutanckim w najbardziej elitarnych rozgrywkach na świecie. W ostatnich dniach pojawiła się nawet informacja, że dzisiejszy rywal Napoli ma latem złożyć ofertę za Zielińskiego w granicach 70 milionów euro! Jeśli Polak dzisiaj zagra tak, jak w ostatnich tygodniach, a jeszcze w dodatku przybliży swój zespół do awansu, to da Królewskim poważny sygnał, że jest gotowy na grę w wielkim klubie.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.