W sezonie 2010/11 zawodnik Legii – Michał Żewłakow – występował w klubie z tureckiej Super Lig, Ankaragucu. „Żewłak” doskonale zna jednego z potencjalnych rywali Legii w III rundzie eliminacyjnej LE – Gaziantepspor. W rozmowie z legia.com były kapitan reprezentacji Polski mówi i stylu gry drużyny oraz o jej mocnych punktach.
– Przed losowaniem moim cichym faworytem była Vitoria Guimaraes, ale już wiem, że o awans zagramy z przedstawicielem ligi białoruskiej lub tureckiej. O Gaziantepsporze wiem trochę więcej. To ułożony zespół, a jego organizacja gry zrobiła na mnie duże wrażenie. W kadrze „Jastrzębi” brakuje wielkich gwiazd, ale jako zespół prezentują się fajnie, szczególnie przed własną publicznością. Ankaragucu, w którym występowałem w poprzednim sezonie, dwukrotnie rywalizowała z naszym potencjalnym przeciwnikiem i dwukrotnie przegrała. Ja wystąpiłem w pierwszym meczu, który przegraliśmy 0:2. Zespół z Gaziantep pokazała bardziej dojrzały futbol i miał więcej szczęścia.
– Drużyna z Turcji ma swoją określoną taktykę. Nie wybija piłek na oślep, a jej akcje są dokładnie przemyślane i mądrze budowane. Jej trener przez cały mecz „żyje” na ławce i jest bardzo ekspresyjny. W kadrze Gaziantepsporu jest kilku zawodników z zagranicy.
Mecze dzisiaj w TV. Liverpool – Arsenal, Juventus – Napoli i wielkie hity! Gdzie oglądać 1.11.2026?
Mecze dzisiaj w TV zapowiadają się wyjątkowo interesująco. W niedzielę, 1 listopada, kibice zobaczą między innymi starcie Liverpoolu z Arsenalem, Juventus z Napoli oraz wielkie argentyńskie Superclasico, czyli Boca Juniors – River Plate. Sprawdź, gdzie oglądać niedzielne transmisje piłkarskie.
Presja na zawodnikach Widzewa jest tak potężna, że nie tylko nie mieli prawa ograć będącego daleko od swej najlepszej dyspozycji GKS-u, ale będą mieli problem ograć kogokolwiek. Co gorsza, nakłada ją na nich również trener, który w pierwszej kolejności powinien spróbować ją zdjąć.
Fatalna pomyłka Rodado! Tak piłkarz Wisły zmarnował karnego
Angel Rodado przestrzelił rzut karny. Jedenastka była podyktowana po faulu na Jakubie Krzyżanowskim. W przypadku zdobycia gola Wisła mogła jeszcze walczyć o zdobycz punktową w Poznaniu.