W najbliższy piątek odbędą się kolejne derby Warszawy. W związku z tym media poszukują ciekawych historii traktujących o dwóch stołecznych klubach. Tych dostarczyć może Michał Żewłakow.
Obrońca Legii swoją piłkarską karierę rozpoczynał przecież w Polonii. Zawodnik przyznaje, że do ekipy z Konwiktorskiej wciąż czuje sentyment. – Z pierwszym klubem jest tak jak z pierwszym trenerem. Zawsze wspomina się go miło. Od Polonii nigdy się nie odetnę – tam się wychowałem i ukształtowałem jako piłkarz. Kiedy przejeżdżam koło stadionu przy Konwiktorskiej, od razu odzywają się wspomnienia – mówi były reprezentant Polski.
Żewłakow dodaje jednocześnie, że występując w Legii znalazł się kilkukrotnie w nieprzyjemnych sytuacjach, w których powodem sprzeczki okazywała się przeszłość i występy w Czarnych Koszulach.
– Po ostatnim meczu z Polonią miała miejsce pewna nieprzyjemna sytuacja z kibicami Czarnych Koszul. Na takie rzeczy trzeba być jednak przygotowanym. Nie wszyscy ludzie potrafią trzeźwo spojrzeć na sytuację – przyznaje Żewłakow. – Wracając do kraju jedyną poważną propozycję otrzymałem z Legii. Chciałem zagrać przy Łazienkowskiej i to mi się udało. Teraz myślę tylko o naszej drużynie.
Żewłakow po przyjściu do Legii rzeczywiście wniósł wiele do formacji defensywnej. Ogranie na Zachodzie procentuje pewnością siebie oraz umiejętnością dyrygowania całym blokiem obronnym. Kibice raz po raz domagają się jego przywrócenia do reprezentacji Polski. Sytuacja jest w tym przypadku chyba nie do rozstrzygnięcia, bo każda ze stron przytacza przekonujące argumenty. Kilkakrotnie można było w meczach Legii zobaczyć, że obrońca nie dysponuje już taką szybkością i zwrotnością, jak jeszcze kilka lat temu. Z drugiej jednak strony w obliczu kontuzji podstawowych piłkarzy (Głowacki, Perquis) wydaje się naturalną opcją ratunkową. Franciszek Smuda ma więc w tym przypadku spory i twardy orzech do zgryzienia.
„Spędziliśmy ze sobą więcej lat, niż żyjąc oddzielnie”. Poznajcie Jesusa Imaza i jego żonę Marię [WYWIAD]
Jesus Imaz od lat jest gwiazdą nie tylko Jagiellonii Białystok, ale całej Ekstraklasy. Sam Hiszpan uważa, że dobrą formę zawdzięcza żonie! No to sprawdźmy, ile w tym prawdy.