12 maja ubiegłego roku zakończyła się najbardziej pasjonująca rywalizacja w erze Premier League. Manchester City wygrywając w ostatniej kolejce sezonu z Brighton przypieczętował zdobycie mistrzostwa kraju, wyprzedzając o zaledwie punkt Liverpool.
Zadecydował jeden punkt (fot. Reuters)
Punkt różnicy? Ktoś mógłby w tym miejscu zapytać „OK, co w tym takiego niezwykłego?”. Na pierwszy rzut oka niewiele, jednak wszyscy ci, którzy od początku śledzili rywalizację na linii Manchester – Liverpool wiedzą doskonale, że był to niesamowity wyścig, pełen emocji i zwrotów akcji.
Obie drużyny od pierwszych kolejek zaczęły nadawać ton ligowej rywalizacji, a chociaż po dziesięciu kolejkach kroku potrafiły im dotrzymać Chelsea i prowadzony jeszcze wtedy przez Unaia Emery’ego Arsenal, to z każdym kolejnym spotkaniem dominacja City i The Reds stawała się coraz większa.
W przypadku zespołu Pepa Guardioli, tąpnięcie nastąpiło w grudniu, a więc zwyczajowo tym miesiącu, w którym Hiszpan i jego piłkarze mają najwięcej problemów. Z sześciu ligowych meczów Manchester City przegrał aż trzy – ulegając na wyjazdach Chelsea i Leicester City, a także dając się pokonać Crystal Palace na swoim terenie.
Liverpool w Premier League przegrał dopiero na początku stycznia, jednak była to klęska właśnie w starciu z Obywatelami, która nieco zachwiała dobrze funkcjonującą do tej pory maszyną Juergena Kloppa.
Manchester City od wspomnianej porażki z Leicester, która miała miejsce 26 grudnia, potknął się jeszcze tylko jeden raz, kiedy dość niespodziewanie przegrał na wyjeździe z Newcastle United. Oprócz tego meczu, podopieczni Guardioli kroczyli od wygranej do wygranej, czego z kolei nie można powiedzieć o ekipie z Anfield.
Po porażce na Etihad Stadium Liverpool również nie przegrał ani jednego spotkania, ale… aż cztery zremisował, tracąc łącznie osiem punktów. Jak się okazało, na końcu wszystkich rachunków przełożyło się to na jedno „oczko” różnicy w wyścigu gigantów.
Zespół Kloppa zakończył sezon mając w dorobku 97 punktów, co w każdej innej kampanii dałoby mu tytuł mistrzowski. Zaledwie jedna porażka i dobicie niemal do setki tym razem jednak nie wystarczyło. Manchester City zdobył bowiem 98 punktów, w wielu meczach walcząc o komplet niemal do ostatnich sekund – tak jak podczas starcia z Leicester, o którego wyniku przesądził piękny gol Vincenta Kompany’ego z dystansu.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.