24 maja to bardzo ważna data w życiu Stevena Gerrarda. Tego dnia w 2015 roku Anglik rozegrał ostatni oficjalny mecz w barwach Liverpoolu.
Steven Gerrard rozegrał w barwach Liverpoolu aż 710 meczów. (fot. Reuters)
Dwadzieścia sześć lat w klubie z Anfield. Siedemset dziesięć występów w drużynie seniorów. Sto osiemdziesiąt sześć goli, sto dwadzieścia dziewięć asyst. Góra trofeów, w tym Puchar Europy, wydarty Milanowi w pamiętnym spotkaniu w Stambule. Cała lista wyróżnień indywidualnych, z trzecim miejscem w Plebiscycie Złotej Piłki na czele. Okres, jaki obecny szkoleniowiec Rangersów spędził w zespole z czerwonej części Merseyside, był okresem iście baśniowym. Tak dla niego, jak i dla Liverpoolu.
Liczby i laury to jednak nie wszystko. Gerrard był dla The Reds kimś znacznie istotniejszym niż oddanym wychowankiem. Stanowił o sercu zespołu. Był jego liderem i kapitanem. Pod koniec kariery – grającą ikoną. Doprawdy niewielu „większych” od niego przywdziewało trykot z Liver Birdem na piersi. Nawet, jeśli w pewnym momencie Anglik chciał przenieść się do Chelsea i połączyć siły z Jose Mourinho.
Ostatecznie do tego nie doszło. Po zakończeniu sezonu 2014/15 legendarny pomocnik przeszedł się do Los Angeles Galaxy. Zanim jednak zaczął się pakować przed przeprowadzką za ocean, rozegrał ostatni mecz w barwach swojego ukochanego klubu.
24 maja 2015 roku ten mierzył się na wyjeździe ze Stoke City. Delikatnie rzecz ujmując, nie było to wymarzone pożegnanie kapitana. Podopieczni Brendana Rodgersa zostali zdeklasowani. Rywal zdobył sześć bramek (z czego aż pięć w pierwszej połowie), oni zaledwie jedną. Autorstwa, a jakże, Stevena Gerrarda.
Starcie na Britannia Stadium okazało się pierwszą ligową potyczką od 52 lat, w której Liverpool stracił sześć goli. Rozgrywki zakończył dopiero na szóstym miejscu w tabeli.
Po ostatnim występie na chwałę The Reds Anglik oznajmił: – Godzinę po zakończeniu spotkania przyjaciel napisał do mnie z pytaniem, co czuję po surrealistycznym popołudniu. Odpowiedziałem jednym słowem: Wow.
Finał tej części kariery Stevena Gerrarda nie należał do udanych, lecz nie przekreślił wszystkiego, czego zawodnik doświadczył podczas 26 lat spędzonych na Anfield. Po odwieszeniu butów piłkarskich na kołku, były kapitan wrócił do klubu w roli trenera drużyn młodzieżowych. Teraz buduje swoją reputację w roli szkoleniowca w Szkocji, a fani już upatrują w nim następcy Juergena Kloppa.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.