30 kwietnia 1974 roku zakończyła się era panowania Alfa Ramseya w reprezentacji Anglii. Legendarny selekcjoner pożegnał się ze swoją posadą po ponad dekadzie spędzonej u sterów kadry.
Alf Ramsey doprowadził Anglię do jedynego w historii mistrzostwa świata (fot. Reuters)
Miejsce Ramseya w angielskim panteonie sław jest niezaprzeczalne. Mowa w końcu o trenerze, który doprowadził dumnych Synów Albionu do pierwszego i jak się okazało, jedynego mistrzostwa świata w historii.
Swoją przygodę z reprezentacją szkoleniowiec rozpoczął w maju 1963 roku, otrzymując nominację na najważniejsze stanowisko w kraju po bardzo dobrym okresie spędzonym w Ipswich Town. Od początku było wiadomo, że postawionym przed nim celem było zwycięstwo na mundialu, który trzy lata później miał zostać rozegrany właśnie w Anglii. Presja była ogromna, jednak nic nie działo się bez przyczyny. Oprócz bowiem zwykłych oczekiwań względem gospodarza, Ramsey dysponował bardzo dobrą drużyna, a taka kombinacja prowadziła do oczywistych wniosków – Anglia musiała zagrać o złoto.
Czas pokazał, że słynny selekcjoner należycie przygotował zespół do kluczowego turnieju. Fazę grupową Anglia rozpoczęła co prawda od bezbramkowego remisu z Urugwajem, ale po zwycięstwach nad Meksykiem (2:0) i Francją (2:0) udało się jej przejść do kolejnej rundy. Tam Wyspiarze kroczyli już od wygranej do wygranej, odprawiając z kwitkiem Argentynę, Portugalię i w końcu w wielkim finale RFN po słynnym meczu, który rozstrzygnął się golem Geoffa Hursta. Czy piłka przekroczyła wtedy linię bramową? Sędzia Tofik Bachramow stwierdził, że tak właśnie było, co co dziś pozostaje jedną z największych kontrowersji w futbolu.
Anglicy wygrali ostatecznie mistrzostwa świata, Alf Ramsey i jego piłkarze przeszli do legendy, a chociaż wydawało się, że oto zaczyna się w piłce okres panowania Synów Albionu, to ci nigdy nie poszli za ciosem.
Na EURO 68 Anglicy zajęli trzecie miejsce, a dwa lata później – podczas mundialu w Meksyku odpadli z rywalizacji w ćwierćfinale, przegrywając z RFN (2:3). Oczekiwania nie malały, rosło z kolei zniecierpliwienie. W Londynie, Liverpoolu, Manchesterze i innych angielskich miastach panowało przekonanie, że z takimi zawodnikami, reprezentacja kraju powinna dominować na światowych boiskach. Na dumnie stojącym do tej pory pomniku Ramseya zaczęły pojawiać się pierwsze rysy i pęknięcia, jednak nikt nie miał odwagi, by podjąć decyzję o jego odstawieniu na boczny tor.
Cały czas liczono, na to, że Anglicy wrócą na szczyt, jednak to nie nastąpiło, a drużyna narodowa – chociaż nadal bardzo mocna i poważana przez rywali – nie była w stanie postawić kolejnego kroku. Na EURO 72 podopiecznym Ramseya nie udało się dostać – na ich drodze ponownie stanęli Niemcy i podobnie było z kwalifikacją do mistrzostw świata w 1974 roku.
Co warte przypomnienia, Anglików z udziału w mundialu wyeliminowali Polacy, którzy podczas pamiętnego meczu na Wembley zdołali zremisować z faworytem i pojechać jego kosztem do RFN, gdzie napisali swoją piękną historię. Dla biało-czerwonych to był wielki sukces, dla piłkarzy Ramseya i jego osobiście – klęska, której nie dało się wytłumaczyć.
Do oficjalnego pożegnania ze słynnym szkoleniowcem doszło dokładnie 30 kwietnia 1974 roku. Przez ponad dekadę Alf Ramsey prowadził reprezentację do boju aż 119 razy. Jego zespół wygrał 69 meczów, 27 zremisował i jedynie 17 przegrał.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.