28 kwietnia to data szczególna dla wszystkich mieszkańców San Marino. To bowiem właśnie tego dnia, dokładnie szesnaście lat temu, piłkarska reprezentacja kraju odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w historii.
Piłkarze San Marino długo czekali na pierwsze zwycięstwo (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
San Marino to niewielki kraj, który podczas kolejnych eliminacji do wielkich imprez odgrywa rolę dostarczyciela punktów. Nie może to jednak dziwić, skoro w skład drużyny narodowej wchodzą zawodnicy, którzy grą w piłkę parają się w amatorski sposób. Niemal wszyscy pracują zawodowo poza futbolem, jednak w niczym im to nie przeszkadza stawiać czoła nawet największymi drużynom w Europie.
Skutek jest zazwyczaj dość mizerny, jednak nawet piłka nożna w San Marino miała swoje momenty chwały. Co ciekawe, federacja futbolowa w tym kraju została założona już w 1931 roku, jednak do rodziny UEFA została przyjęta dopiero w 1990 roku.
Tak jak można było się spodziewać, początki dla graczy z San Marino w świecie wielkiej piłki były niezwykle trudne. Przez kilka pierwszych lat wszystkie mecze kończyły się porażkami, często bardzo wysokimi i nic nie wskazywało na to, by taka sytuacja mogła się zmienić. Niewielki przełom nastąpił podczas eliminacji do mistrzostw świata w 1994 roku (10 marca 1993 roku), kiedy to San Marino dość niespodziewanie urwało punkty Turcji, remisując bezbramkowo na swoim terenie.
Dzięki temu, po serii czternastu kolejnych porażek, piłkarzom z San Marino udało się w końcu uzyskać korzystny wynik, a przy okazji zdobyć pierwszy punkt w historii ich występów w rozgrywkach organizowanych pod egidą UEFA.
Czas pokazał, że od pierwszego meczu bez porażki i premierowego punktu do pierwszego zwycięstwa – droga była bardzo daleka. Udało się dopiero ponad dekadę później – 28 kwietnia 2004 roku, kiedy to w trakcie towarzyskiego starcia San Marino pokonało Liechtenstein (1:0). Zanim do tego doszło, reprezentacja tego malutkiego kraju przegrała 61 z 65 oficjalnie rozegranych meczów.
Zwycięskiego gola strzelił podczas tego spotkania Andy Selva w piątej minucie, a historyczny wyczyn swoich zawodników oglądało z wysokości trybun siedemset osób.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?