Kanonierzy sumiennie zapracowali na zwycięstwo, choć do przerwy było 0:0. Kapitalny mecz rozegrali wahadłowi Arsenalu, którzy zaliczyli asysty przy obu trafieniach. Nuno Tavares przy pierwszym, zaś Takehiro Tomiyasu przy drugim.
Znakomity mecz Tomiyasu. Imponuje od przyjścia, ale dziś chyba najlepszy mecz gra.
W pierwszej połowie Arsenal był lepszy od Srok, ale w ofensywie brakowało kropki nad i. Poza wahadłowymi aktywny był Bukayo Sako, jednak dla niego mecz z Newcastle ma słodko-gorzki posmak. Z jednej strony trafił na 1:0 po dograniu Tavaresa, ale opuścił boisko przed czasem z powodu kontuzji. Na 2:0 trafił Gabriel Martinelli. Brazylijczyk potrzebował dwóch niepełnych minut, aby zaskoczyć Martina Dubravkę.Kanonierzy zadowolili się prowadzeniem 2:0, zaś Newcastle nie miał pomysłu na złapanie kontaktu.
Po wygranej Arsenal zrównał się punktami z czwartym West Hamem. Newcastle zamyka tabelę z dorobkiem sześciu oczek.
Salah już się pożegnał? Słodko-gorzki triumf Liverpoolu
Liverpool pokonał Crystal Palace 3:1 i awansował na 4. miejsce w ligowej tabeli Premier League. Niewykluczone, że był to ostatni mecz Mohameda Salaha w The Reds.