Kamil Grabara został pierwotnie powołany przez Fernando Santosa na miejsce Skorupskiego, jednak później pojawiła się informacja o kontuzji i potencjalnej operacji bramkarza Kopenhagi. Według duńskich mediów, klub ze stolicy Danii nie wie o żadnych problemach swojego piłkarza.
Kamil Grabara został dowołany przez Santosa wskutek kontuzji Łukasza Skorupskiego. Polski golkiper grający w Danii nie mógł jednak pojawić się na zgrupowaniu, o czym wczoraj oznajmił rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.
– Kamil miał w zeszłym roku złamaną kość twarzy i ten problem cały czas mu doskwiera. W ostatnim meczu z Rakowem dostał w twarz i cały czas czuje dyskomfort. Niewykluczone, że będzie miał operację. Niewykluczone, że elementy, które zostały założone po tej kontuzji, teraz zostaną zdjęte. Dlatego do nas nie dojedzie i selekcjoner zdecydował się powołać Marcina Bułkę – powiedział Kwiatkowski w trakcie konferencji prasowej.
Duńskie media zapytały przedstawicieli Kopenhagi w kwestii zdrowia polskiego bramkarza. Okazuje się, że absolutnie nie ma tematu operacji Grabary. Chodzi tylko i wyłącznie o kontrolę.
– Kamil ma wizytę kontrolną po wcześniejszej operacji. Został w Kopenhadze, ale nie będzie miał żadnej, kolejnej operacji – powiedział stanowczo rzecznik prasowy Kopenhagi Jes Mortensen dla B.T. Sport.