W drugim meczu polskiej grupy w eliminacjach Euro 2024 w Pradze Czesi zremisowali z Albańczykami 1:1. Obie bramki padły w drugiej połowie, a wynik remisowy w tym starciu sprawia, że rywalizacja o bezpośredni awans w tej grupie staje się coraz ciekawsza.
Pierwszy kwadrans
rywalizacji w Pradze był dość wyrównany. Albańczycy poprzez wysoki pressing na
połowie rywala starali narzucić swój styl gry i przejąć inicjatywę na boisku.
Jednak podopieczni trenera Sylvinho nie potrafili dojść do konkretnej
okazji bramkowej. To udało się natomiast Czechom, ale w 12. minucie strzał zza
linii pola karnego Vaclava Cerny’ego trafił wprost w golkipera gości – Etrita Berishę.
Gospodarze jednak w
dalszej części pierwszej połowy starali się prowadzić grę i dłużej utrzymywali
się przy piłce. W 25. minucie rywalizacji na dobrą pozycję w polu karnym gości wyszedł Tomas
Soucek, ale jego strzał głową nad poprzeczkę sparował Berisha. Mimo wszystko czescy
piłkarze nie wystrzegali się też w drugim kwadransie gry błędów w rozegraniu piłki
na własnej połowie. Niektóre z tych zagrań kończyły się stratą, ale Albańczycy
nie potrafili znaleźć sposobu, aby zamienić to na gola.
W trzecim kwadransie pierwszej połowy Czesi również znacznie częściej
byli w ataku pozycyjnym i rozgrywali akcje ofensywne, ale albańska defensywa była czujna i nie pozwalała podopiecznym Jaroslava Silhavego na tworzenie groźnych
sytuacji. Mecz stał się też nieco szarpany, gdyż było wiele przerw, przewinień, co wpływało
też na dość niską atrakcyjność widowiska. W 43. minucie swoją szansę na gola z okolic dziesięciu
metrów miał natomiast Soucek, ale próba pomocnika grającego na co dzień w West Hamie
United została zablokowana. Do przerwy na tablicy wyników w Pradze widniał bezbramkowy remis,
który z pewnością nie zadowalał żadnej ze stron.
Od początku drugiej połowy Czesi dążyli do wyjścia na prowadzenie. W 47. minucie gola strzelił Tomas Cvancara, ale to trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego. Jednak w 56. minucie wszystko już było prawidłowo. Soucek bardzo dobrze zgrał piłkę na prawą stronę pola karnego do Cerny’ego, a ten technicznym uderzeniem przy lewym słupku otworzył wynik spotkania. Albańczycy po stracie gola byli nieco stłamszeni, ale niespełna dziesięć minut później doprowadzili do wyrównania.
Nedim Bajrami przejął piłkę na połowie Czechów i efektownym strzałem z dalekiego dystansu przy prawym słupku pokonał Jiriego Pavlenkę i dał nadzieję swojej drużynie na wywiezienie kompletu punktów z Pragi. Jednak w 73. minucie rywalizacji gospodarze mogli wrócić na prowadzenie, ale Berisha popisał się kapitalną paradą, broniąc z bliska uderzenie głową Ladislava Krejciego. Końcówka spotkania z racji wyniku remisowego zapowiadała się dość ciekawie. W dodatku żadna z drużyn nie potrafiła w pełni przejąć inicjatywy na boisku i strzelić kluczowego gola.
Oba zespoły pomimo siedmiu minut doliczonego czasu gry nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Zarówno Czesi, jak i Albańczycy starali się nie popełnić błędu, który mógłby kosztować ich utratę tego remisu. Inicjatywa w końcówce rywalizacji należała do gospodarzy, ale nie potrafili znaleźć oni sposobu na pokonanie Berishy.
Ostatecznie starcie w Pradze zakończyło się remisem. Dzięki temu Czesi wciąż utrzymują pozycję lidera grupy E eliminacji mistrzostw Europy z ośmioma punktami na koncie. Albańczycy są wiceliderami, mając jedno „oczko” mniej na swoim koncie, a przed nimi ważne starcie domowe z reprezentacją Polski w niedzielny wieczór w Tiranie.
Świetna akcja Oskara Pietuszewskiego zakończona asystą! [WIDEO]
Polak wybiegł dziś ponownie w pierwszym składzie FC Porto i odpłacił się trenerowi! Pietuszewski popisał się świetną akcją na skrzydle i zalicza swoją pierwszą asystę w nowym klubie.
Frustracja Messiego po porażce. Musiał go powstrzymywać Suarez [WIDEO]
Nowy sezon Major League Soccer rozpoczął się od mocnego uderzenia. Inter Miami, obrońca tytułu, przegrał 0:3 z LAFC, a po końcowym gwizdku więcej niż o wyniku mówiło się o zachowaniu Lionela Messiego.