W niedzielę Lech łatwo poradził sobie z Górnikiem i wygrał 3:0. Tymczasem piłkarze z Zabrza uważają, że spotkanie mogło wyglądać zupełnie inaczej.
Mateusz Zachara uważa, że Górnik dobrze rozpoczął mecz z Lechem
Mateusz Zachara usprawiedliwia siebie i kolegów twierdząc, że mecz zakończyłby się innym rozstrzygnięciem, gdyby to Górnik jako pierwszy zdobył bramkę. – Bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz. Szkoda, że nie udało nam się już w tych pierwszych minutach objąć prowadzenia. Wtedy mecz mógłby ułożyć się całkiem inaczej – twierdzi napastnik. – Potem? Popełniliśmy błędy w obronie i nie potrafiliśmy odrobić strat – podsumowuje występ zabrzan Zachara.
Tymczasem Bartosz Iwan przyczyn porażki upatruje zupełnie gdzie indziej. – Mieliśmy zdecydowanie słabszy dzień. Lech moim zdaniem nie zagrał jakiegoś wielkiego spotkania, ale po prostu wykorzystał nasze błędy w obronie i wygrał zasłużenie. Nam z kolei zabrakło argumentów w ofensywie – mówi. – Cóż, bierzemy się w garść i walczymy o trzy punkty w kolejnym spotkaniu. Już w piątek mecz z Legią Warszawa – zapowiada 30-latek.
Mimo porażki Górnik w dalszym ciągu pozostaje najlepiej grającą na wyjazdach drużyną ekstraklasy. Zabrzanie w dziewięciu spotkaniach w delegacji zdobyli 16 punktów.
Względna stabilizacja. Jak Lech zarządza składem w trakcie jesiennego maratonu?
Spotkaniem z Zagłębiem Lubin mistrz Polski zamknie najintensywniejszy etap jesiennej części sezonu. Lech zaliczy dziewiąte zawody w ciągu zaledwie 30 dni. Po raz pierwszy w trakcie pracy w Poznaniu trener Niels Frederiksen zmierzył się z tak dużym natężeniem gier.