Z reprezentacją jest źle i może być jeszcze gorzej
Wczoraj reprezentacja Polski zagrała źle i nie miała żadnych argumentów na boisku. Brzęczek jest zadowolony i jako główny pozytyw przedstawia dobre ustawienie się formacji na boisku. Czy wie, czym i jak wygrywa się mecze w piłce nożnej?
Jerzy Brzęczek (foto: 400mm.pl)
O wczorajszym meczu z Holandią najlepiej jak najszybciej zapomnieć. Tylko cud uratował polską kadrę przed całkowitym blamażem, porażka 0:1 to tylko delikatny wymiar kary. Holendrzy nie grali zjawiskowo i również mieli swoje mankamenty, jednak mimo to zdecydowanie górowali nad polskimi piłkarzami, którzy na placu gry kompletnie nic nie pokazali. W drugiej połowie całkowicie oddali prym zawodnikom gospodarzy. nie oddając przy tym żadnego, celnego strzału.
Już przed meczem Brzęczek dość mocno zaskoczył w wyborze personalnym w formacji defensywy. Bartosz Bereszyński po raz kolejny w biało-czerwonych barwach zagrał na pozycji lewego obrońcy. Decyzja niezrozumiała jest z dwóch powodów. Po pierwsze, Bartosz wielokrotnie zaznaczał, że nie czuje się najlepiej na tej pozycji i brakuje mu automatyzmów, jakie wyrobił sobie na prawej stronie linii obronnej. Po drugie – na ławce rezerwowych szkoleniowiec posadził dwóch nominalnych lewych obrońców. Maciej Rybus i Michał Karbownik nawet nie powąchali murawy w Amsterdamie, mimo że Bereś słabo radził sobie na boisku. Brak Rybusa w pierwszym składzie to chyba największy kamień, jaki można podrzucić do ogródka polskiego selekcjonera.
Wczorajszego wieczora zawiodło wszystko. Nasi kadrowicze nie potrafili rozegrać akcji na połowie rywala. Gdy tylko przejmowali piłkę na własnej połowie lub w środkowej strefie boiska, brakowało pomysłu na rozegranie i dojście pod bramkę Jaspera Cillessena. Ataki pozycyjne Polaków kończyły się raptem na kilku podaniach, bali się futbolówki i w niektórych fragmentach spotkania biegali wyłącznie za rywalem. Jak dzieci zagubione we mgle.
Chyba jednak największym plaskaczem, jaki otrzymał polski kibic, była pomeczowa wypowiedź Brzęczka dla TVP. – Myślę, że patrząc na przeciwnika i okres, jeśli chodzi o zachowanie taktyczne i nasze poruszanie się, to jestem zadowolony – palnął przed kamerami polskiej telewizji. Ręce same opadają, a głowa nie dowierza.
Wczorajsze, niemalże „triumfalne” słowa Brzęczka można odbierać jako kompletny brak ambicji i jakiegokolwiek honoru. Po meczu z Holendrami bez większego trudu można przygotować raport ze wszystkimi błędami i niedociągnięciami naszej reprezentacji, który zająłby kilkanaście – jak nie więcej stron. Zaślepiony swoimi dziwnymi wizjami selekcjoner wychodzi do mediów i twierdzi, że gra mu się podobała, bo formacje dobrze się przesuwały. Niestety, ale tak meczów się nie wygrywa. Brak autokrytycyzmu i punktowania swoich błędów prowadzi do błędnego koła, w którym powielane będą niesprawdzone i niewłaściwe schematy. W taki sposób gra reprezentacji nigdy nie ulegnie poprawie.
Polacy w poniedziałek mierzą się z Bośniakami. Tym razem przeciwnik z niższej półki i pod innym kątem będzie można ocenić zawodników, jak i samego Brzęczka. Jeśli w tym i kolejnych meczach kadra będzie grała jak w Amsterdamie, pewne osoby decyzyjne będą musiały poważnie przeanalizować sytuację i podjąć zdecydowane kroki. Tej generacji piłkarzy nie można zmarnować przez złudne koncepcje dyrygenta. Albo ich kompletny brak.
Jak wygląda sytuacja z bramkarzami w kadrze? Tak źle nie było od lat
Lada moment Jan Urban ogłosi powołania na jedno z najdłuższych zgrupowań reprezentacji Polski w ostatnich latach. Przed nami aż cztery mecze w Lidze Narodów, a między słupkami w kadrze wygląda na najgorszą od dłuższego czasu.
Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]
Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?
Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.
Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”
Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.