Po poniedziałkowym meczu pomiędzy Chelsea Londyn i Manchesterem City, media bardzo dużo miejsca poświęciły temu, w jaki sposób zachował się Yaya Toure. Pomocnik „The Citizens” może jednak spać spokojnie, ponieważ zawieszenie mu raczej nie grozi.
Przypomnijmy, że w trakcie pierwszej połowy Toure kopnął leżącego na murawie Juana Matę, a gdy ten wstał, uderzył go w głowę. Jak się okazało, sędzia Mark Clattenburg widział oba zdarzenia, jednak nie zareagował. Informację na te temat arbiter zawarł w pomeczowym raporcie, co oznacza, że Angielska Federacja Piłkarska nie ma podstaw by wszczynać wobec Toure postępowanie.
Sędzia Clattenburg uznał, że zachowanie Iworyjczyka nie zasługiwało na wyrzucenie go z boiska, mimo tego, że telewizyjne powtórki jasno wykazały, że Toure nie miał zbyt przyjaznych zamiarów wobec swojego rywala. Dodatkowo w trakcie drugiej połowy próbował on brutalnie sfaulować Ramiresa, jednak temu w ostatnich chwili udało się uciec z nogami.
Z dna tabeli na 8. miejsce. Co zmieniło się w grze Spurs? [WIDEO]
Sześć meczów bez zwycięstwa, a potem trzy wygrane z rzędu. Tottenham się obudził, awansując z dna tabeli na 8. miejsce. Co zmieniło się w grze Spurs? Maciej Sarosiek wskazuje, skąd nastąpił ten zwrot.