Po kapitalnym spotkaniu w Barcelonie zakończonym remisem, drużyna Hansiego Flicka pojechała do stolicy walczyć o finał Pucharu Hiszpanii. Ostatecznie, dopięli swego i wywalczyli awans.
W tym sezonie spotkania Barcelony z Atletico bywały szalonymi rollercoasterami, więc nadzieje kibiców nie bez powodu więc były rozpalone na myśl o tym spotkaniu. Mecz na ostrzu noża, którego stawką miał być awans do finału Copa Del Rey, przyniósł widzom wiele emocji.
Pomimo tego, że to Los Colchoneros byli gospodarzami spotkania, nie potrafili oni zagrozić Barcelonie podczas trwania pierwszej połowy, sami będąc zmuszani do ostrzejszych fauli. Optyczna przewaga Blaugrany finalnie zaowocowała trafieniem Ferrana Torresa z 27. minuty. Hiszpański napastnik wykorzystał świetne, przecinające podanie Lamine Yamala, pokonując Jana Oblaka.
Instynkt snajpera 🎯 Ferran Torres godnie zastępuje dzisiaj "Lewego"!
Po przerwie dalej przeważali goście. Mimo większego posiadania piłki zawodnicy Hansiego Flicka nie potrafili sobie jednak stworzyć wielu stuprocentowych sytuacji. Podopieczni Diego Simeone starali się nadążać za liderem La Liga, jednak problemem stało się nawet oddanie celnego strzału — sztuka ta nie udała się im przez resztę meczu, nawet mimo niezłych sytuacji w końcówce spotkania.
Ostatecznie, Blaugrana wytrzymała do końca regulaminowego czasu gry z korzystnym wynikiem, dającym awans i zapewniającym finałowy byt. W Sewilli, gdzie odbędzie się decydujące spotkanie, na drużynę Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego czeka już Real Madryt, co zwiastuje nam kolejne, świetne widowisko w Pucharze Hiszpanii, tym razem w finale.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.
Portugalczycy ocenili występ polskiego trio z Porto w meczu z Estorilem
FC Porto pokonało wczoraj Estoril 3:1 i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Trener Francesco Farioli postawił na tercet reprezentantów Polski od pierwszej minuty. Jak zagrali Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski?