Mecz West Hamu United z Liverpool FC w doskonały sposób zakończył emocjonującą niedzielę w Premier League. Po świetnej końcówce zwycięstwo odnieśli goście.
Już po jedenastu minutach spotkania LFC prowadził po trafieniu Glena Johnsona. Jednak jeszcze w pierwszej połowie to gospodarze wyszli na prowadzenie. Mark Noble strzelił gola z rzutu karnego, a samobójcze trafienie zaliczył Steven Gerrard.
W drugiej części meczu The Reds zdołali jednak odgryźć się rywalowi. W przeciągu trzech minut bramki zdobywali Joe Cole oraz Jonjo Shelvey. Liverpool FC na terenie rywala wygrał 3:2.
Gwiazda Chelsea ucina spekulacje. „Wszyscy lubimy plotki”
Wedle angielskich mediów, Cole Palmer ma być niezadowolony z życia w Londynie i chce wrócić do Manchesteru. Pomocnik Chelsea stanowczo zaprzeczył jednak tym doniesieniom.
Menedżer Arsenalu przestrzega przed euforią. „To nic nie znaczy”
Po pewnym zwycięstwie z Sunderlandem AFC, Arsenal FC prowadzi w tabeli Premier League już z dziewięciopunktową przewagą. Menedżer "Kanonierów", Mikel Arteta przestrzega jednak kibiców przed przesadnym optymizmem.
Fernandes wskazał autora sukcesów MU. „Wie, co to znaczy”
Zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur było już czwartym z rzędu Manchesteru United pod wodzą tymczasowego menedżera, Michaela Carricka. Bruno Fernandes nie jest jednak zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
Uraz nowego piłkarza Liverpoolu. Wzmocni „The Reds” od początku przyszłego sezonu
Jeremy Jacquet, który od 1 lipca przeniesie się na Anfield, nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji. Na tę chwilę nie wiadomo, jak poważny jest uraz młodzieżowego reprezentanta Francji.