Torpedą zwany był Gerd Mueller, który w 1972 roku strzelił na wszystkich frontach 85 goli. Leo Messi w meczu z Betisem, 10 grudnia, trafił po raz 86. Jest więc Super Torpedą, ewentualnie Torpedą Lux.
LESZEK ORŁOWSKI
Przyjmujemy tu, podobnie jak cały świat, za dziennikiem „Marca”, oficjalnie patronującym klasyfikacji Pichichi, czyli najlepszego strzelca ligi hiszpańskiej, że Leo strzelił w meczu z Athtletikiem dwa gole, choć jeden z nich to było w istocie rzeczy trafienie samobójcze Fernando Amorebiety. Jednak nawet gdyby uznać inaczej, nie oznaczałoby to, że Messiemu trzeba było owego 10 grudnia jeszcze jednego gola, by zostać rekordzistą. Oto bowiem hiszpańskie media ustaliły i opatrzyły artykuły na swoich stronach stosownym filmikiem, że Gerdowi Muellerowi także zaliczono w 1972 roku jedno trafienie, które w istocie rzeczy nie było jego. Tak więc ewentualnie można uznać, że Messi 10 grudnia pobił Niemca stosunkiem 85:84, a nie 86:85.
(…)
Argentyński geniusz zawsze podkreśla, że gdyby nie znakomici koledzy, jakich ma w zespole, nigdy nie pobiłby żadnego rekordu. Choć wiele goli strzelił po indywidualnych akcjach, to rzeczywiście większość możliwa była dzięki znakomitym asystom od partnerów. Pod tym względem nie ma sobie równych Andres Iniesta, który dziewięciokrotnie otwierał Leo drogę do bramki rywali. Dlatego ładnie wyszło, że gol historyczny, którym Messi pobił rekord, padł właśnie po zagraniu, pięknym zresztą, od Don Andresa. Po sześć razy natomiast asystowali Messiemu Cesc Fabregas i Alexis Sanchez, którego transfer, jak zatem widać, wcale nie był aż tak wielką pomyłką. Natomiast koszulki Leo z historycznego meczu zachowają w swojej kolekcji piłkarskich pamiątek dwaj zawodnicy Betisu: Salva Sevilla trykot z pierwszej połowy i Amaya z drugiej. Temu drugiemu niedawno, podobnie jak Leo, urodził się syn. Otrzymał imię Lionel, nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego.
Flick chwali Szczęsnego. Polak prawdopodobnie zagra z Sevillą
Trener Barcelony chwali postawę Wojciecha Szczęsnego. Polak zastępuje obecnie kontuzjowanego Joana Garcię i jest numerem dwa w bramce ,,Dumy Katalonii''.
Pierwszy bramkarz Dumy Katalonii przeszedł badania po przedwczesnym opuszczeniu boiska we wcześniejszym meczu. Poznaliśmy szacowaną długość jego rekonwalescencji.