Wracają eliminacje. Kto zbliży się do awansu na Euro?
Rywalizacja o przepustki
do Euro 2016 wraca po zimowej przerwie. W piątek swoje mecze rozegra 16
europejskich reprezentacji, a najciekawiej zapowiada się spotkanie w Sewilli,
gdzie Hiszpania zmierzy się z Ukrainą.
Cesc Fabregas pamięta wygraną Hiszpanii z Ukrainą podczas mundialu w 2006 roku. Miał wówczas 19 lat
Jesienią Hiszpanie i
Ukraińcy szli łeb w łeb: drużyny zdobyły po dziewięć punktów, wygrywając z
Macedonią, Luksemburgiem i Białorusią. Obie ekipy musiały również uznać
wyższość rewelacyjnej Słowacji. To właśnie porażka z zespołem Jana Kozaka
sprawia, że zarówno dla Hiszpanii, jak i dla Ukrainy, piątkowe spotkanie może
mieć kluczowe znaczenie: przegrany będzie mógł zapomnieć o pierwszym
miejscu w grupie, a i z ewentualnym zajęciem drugiej lokaty może mieć poważny
problem.
Zdecydowanymi faworytami
bukmacherów są aktualni mistrzowie Europy, którzy nie zwykli przegrywać przed
własną publicznością w meczach o punkty. Na dodatek, Hiszpania jeszcze nigdy w
historii nie uległa Ukrainie – dotychczas te drużyny grały ze sobą trzy razy: dwukrotnie
zwyciężyła ekipa z Półwyspu Iberyjskiego, a jedno spotkanie zakończyło się
remisem. Ostatnia konfrontacja tych drużyn miała miejsce niespełna dziewięć lat
temu. 14 czerwca 2006 roku, w meczu otwierającym zmagania w fazie grupowej
mundialu w Niemczech, La Roja rozbiła naszych wschodnich sąsiadów 4:0. W
piątkowy wieczór na murawie Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli może
pojawić się pięciu uczestników tamtego spotkania: Iker Casillas, Sergio Ramos i
Cesc Fabregas po stronie Hiszpanii, a także Anatolij Tymoszczuk oraz Rusłan
Rotan w kadrze Ukrainy.
Wspomniana Słowacja nie
powinna mieć kłopotów z zaliczeniem piątego eliminacyjnego zwycięstwa z rzędu,
bowiem jej przeciwnikiem w Żylinie będzie reprezentacja Luksemburgu.
Podopieczni trenera Luka Holtza zdobyli w tych eliminacjach zaledwie jeden
punkt (remis 1:1 z Białorusią) i nic nie wskazuje na to, żeby w piątek mogli
powiększyć swój dorobek.
Ciekawie zapowiada się mecz w
Podgoricy. W starciu Czarnogóry i Rosji żadna z drużyn nie może pozwolić sobie
na wpadkę. Po czterech seriach gier oba zespoły mają w dorobku tylko po pięć
punktów i o ile punkt straty do Szwecji wielkim zmartwieniem nie jest, o tyle
pięciopunktowy dystans dzielący Rosjan i Czarnogórców od Austrii to już poważne
utrapienie. Tym bardziej, że w tej kolejce liderzy grupy C zagrają z
Liechtensteinem i tylko katastrofa może sprawić, że nie wrócą z Vaduz jako
zwycięzcy.
Na efektowne rozpoczęcie
2015 roku liczą kibice reprezentacji Szwecji. Do tej pory w eliminacjach Euro
2016 drużyna Trzech Koron ani razu nie przegrała, ale jedno zwycięstwo, w
dodatku z Liechtensteinem, i trzy remisy po 1:1 chwały jej nie przynoszą. Szwedzi
grali z Mołdawią pięć razy w historii i za każdym razem zwyciężali. W piątek w
Kiszyniowie podopieczni Erika Hamrena powinni podtrzymać tę dobrą passę.
Bezbłędny start Anglików
w eliminacjach mistrzostw Europy każe przypuszczać, że w grupie E rywalizacja
toczyć się będzie już co najwyżej o drugiej miejsce w tabeli. Aspiracje do zajęcia
tej lokaty, gwarantującej bezpośredni awans na Euro, mają Słoweńcy i
Szwajcarzy. Pierwsi powinni bez najmniejszych problemów pokonać u siebie San
Marino, z kolei drugich czeka nieco cięższa przeprawa z reprezentacją Estonii.
Szwajcaria jest zdecydowanym faworytem, jednak podopieczni Vladimira Petkovicia
nie mogą zlekceważyć gości znad Bałtyku – w czterech eliminacyjnych meczach
Estończycy stracili tylko dwa gole, a w pierwszej kolejce pokonali 1:0
Słowenię.
Cristiano Ronaldo z pięknym golem, Al-Nassr z mistrzostwem! Sceny w Arabii Saudyjskiej [WIDEO]
Cristiano Ronaldo bramką z rzutu wolnego ustalił wynik meczu Al-Nassr z Damac FC. Ta wygrana pozwoliła ekipie Portugalczyka zdobyć mistrzostwo Arabii Saudyjskiej.