Janusz Wójcik mimo tego, że od dawna nie prowadził żadnej drużyny, nadal ma wiele do powiedzenia w środowisku piłkarskim. Popularny „Wójt” w szczerej rozmowie z PilkaNozna.pl zdradził, co myśli o obecnej sile polskiego futbolu, reprezentacji narodowej, odwadze piłkarzy i braku orzełka na koszulkach.
W rozmowie z PilkaNozna.pl Janusz Wójcik poruszył bardzo gorącą ostatnio kwestię gry reprezentacji narodowej i tego, czy zawodnicy w niej występujący, powinni grać z orzełkiem na piersi, czy może jednak logo Polskiego Związku Piłki Nożnej. – No cóż… jeżeli orzełek ciążył i przeszkadzał piłkarzom, to ktoś po prostu wpadł na pomysł, żeby go zdjąć – powiedział trener. – To niby taka sama wielkość, ale wartość jednego i drugiego jest jednak zupełnie inna – dodał.
Znany z ostrego języka i pikantnych porównań Wójcik i tym razem nie zawiódł – Znakomitej baletnicy nie będzie przeszkadzało nawet to, jak zagra w butach narciarskich, a złemu baletmistrzowi to praktycznie wszystko będzie przeszkadzało – skomentował zamieszanie z orzełkiem na trykotach reprezentacji. – Moim zdaniem zawodnicy powinni grać z orłem na piersi. Wszyscy się do tego przyzwyczailiśmy. Piłkarze mieli ręce na orzełku, całowali go po zdobyciu gola. Był to ważny symbol – uciął stanowczo.
– Jeżeli brak orzełka ma pomóc piłkarzom w graniu, a nie sądzę żeby tak było, to proszę uprzejmie. Szkoda tylko, że uciekamy od takich wartości, ale to nie wina piłkarzy. Ktoś „mądry” musiał to wymyślić. Nie wiadomo tylko, o co mu chodziło – dodał.
Powody usunięcia orzełka i wprowadzenia na koszulki logo PZPN tłumaczył sekretarz generalny związku, Zdzisław Kręcina. Jego zdaniem miało to cele czysto zarobkowe, co zdaniem Wójcika jest niedorzecznością. – Pieniądze można zdobyć dobrą grą, a nie strojami – wypalił. – Jeśli drużna dobrze się prezentuje, to wszyscy dookoła muszą płacić za spotkania z nią. Tym bardziej jeśli jesteśmy gospodarzem Mistrzostw Europy – komentował. – U nas zaś wszystko jest odwrócone do góry nogami i to my musimy płacić jakieś ogromne pieniądze, żeby nawet taka Korea łaskawie z nami zagrała – dodał. – A taka Białoruś cz Korea to ani przystawka, ani deser… o głównym daniu już nie wspominając. Bierzemy ich tak na zatkanie dziury po prostu. Równie dobrze trener mógł wziąć chłopaków do lasu i powiedzieć im żeby trochę pobiegali. Nie wiem czy nie byłaby to większa wartość od takich byle jakich spotkań.
– Zrozumiałby jeszcze te zmiany gdybyśmy mieli reprezentację na poziomie pierwszej trójki w Europie, o poziomie światowym już nie wspominając. Wtedy na takie rzeczy można by przymknąć oko. Ale jeśli mu jesteśmy ekipą z ogona, to komu w takim wypadku przeszkadzał ten orzełek – dodał Wójcik.
Były selekcjoner reprezentacji Polski, który w 1992 roku zdobył srebro olimpijskie, jak mało kto wie, czym dla piłkarzy jest biało-czerwona koszulka z orłem. – Po przegranym finale igrzysk z Hiszpanami wszyscy dla tego orła płakaliśmy w szatni. Podobnie było w kibicami – wyznał sentymentalnie trener Wójcik.
„Wójt” zabrał także głos w sprawie zachowania piłkarzy występujących na co dzień w kadrze i tego, że żaden z nich stanął w obronie wartości i symboli narodowych. Na pytanie „Czy piłkarze nie mają jaj, by sprzeciwić się związkowi?”, odpowiedział. – Słyszałem, że Arek Głowacki powiedział, że jakoś się z tym pogodzą, a orzełka będą mieć w sercu – zdradził – Jak ja bym był tam na miejscu i on by mi takie coś powiedział, to bym mu kazał sprawdzić, czy ma na pewno wszystko na swoim miejscu. Nie będą mówił dokładnie, ale chyba każdy wie, o co mi chodzi – kontynuował.
– Piłkarze nie chcą się buntować i robić zadymy wokół tego wszystkiego – próbował jednak ich zrozumieć Wójcik. – Najlepiej niech oni teraz wyjdą na mecz z Włochami i niech ich palną z 3:0, czy nawet trochę wyżej i wtedy pokażą, że mają jaja. Bez względu na to czy grają z orłem czy z logiem związku – dodał. – A może niedługo doczekamy takiej chwili, że na koszulach będzie wyszyta biedronka (sponsor kadry – red.). Będzie można tłumaczyć, że to na szczęście – żartował.
Duża kontrowersja w meczu Polek! Biało-Czerwonym niesłusznie anulowano bramkę? [WIDEO]
Reprezentacja Polski kobiet przegrała 0:2 z kadrą Francji w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-Czerwone trafiły do siatki Trójkolorowych, ale gol nie został uznany.