Józef Wojciechowski, najbarwniejsza postać polskiego środowiska piłkarskiego, wycofał się ostatecznie z finansowania Polonii Warszawa. – Kiedy widziałem całą otoczkę tego bagnistego środowiska, rosła we mnie niechęć. Polonia przestała mi sprawiać radość, a kosztowała coraz więcej nerwów. Mam dla kogo żyć, dzieci są małe. Po co na własne życzenie przez stres wpędzać się do grobu… – mówi.
Wojciechowski nie chce zdradzić ile dokładnie wydał pieniędzy na funkcjonowanie Polonii przez okres, w którym był jej właścicielem. – Nigdy tego nie zliczyłem. Bo i po co? Nie chcę być centusiem, który liczy każdy grosz. Mogę tylko powiedzieć, że w ostatnim czasie wydawałem na klub po dwa miliony miesięcznie.
– Czasem porównywałem zespół Polonii, któremu stworzyłem naprawdę świetne warunki, do takiego małego klubiku pod Warszawą, który też wspieram. Płacę, ale tamci piłkarze przynajmniej coś dają w zamian, nie tylko na boisku. Skoszą trawę, przystrzygą żywopłot. A z ligowcami to mam wrażenie, że im lepiej im u mnie było, tym mniej się niektórzy starali – wspomina prezes.
Wojciechowski nie wyklucza jednak powrotu do finansowania polskiego sportu. – Nigdy nie mówię „nigdy”. Chciałbym, aby poziom naszej gry był taki jak 30 lat temu. Lubię sport i chcę wspierać sportowców. Muszę tylko poszukać odpowiedniej formuły – mówi.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.