Kilka dni temu Kazimierz Moskal został już pełnoprawnym szkoleniowcem Wisły Kraków. Okazało się, że pozostawienie go na stanowisku trenera „Białej Gwiazdy” miało swojego drugie – pozasportowe – dno.
Wisła miała oferty od wielu szkoleniowców z całego świata, jednak zdecydowała się na dokończenie obecnego sezonu pod wodzą Moskala. Wpływ na to z pewnością miały wyniki osiągane przez zespół pod batutą nowego trenera, jednak nie tylko. Okazało się bowiem, że Wisły nie stać na utrzymywanie jednocześnie dwóch klasowych szkoleniowców.
Do końca rozgrywek obowiązuje umowa Roberta Maaskanta z klubem. Mimo tego, że Holender od kilkunastu tygodni nie jest już szkoleniowcem Wisły, to jego konto do czerwca przyszłego roku będzie wzbogacało się kwotą 80 tysięcy złotych miesięcznie.
Jak informuje dziennik „Fakt” Moskal nie miał aż takich wymagań finansowych i właśnie to było jednym z jego największych atutów.
Co z transferem Bogacza do Cracovii? Wciąż nie ma potwierdzenia
21-latek wciąż oficjalnie nie jest graczem Pasów. Z powodu procedur, jakie stosuje MLS przy transferach, proces przenosin napastnika może się nieco wydłużyć.
Trener Piasta zadowolony po zwycięstwie. „Zaczynamy tworzyć drużynę”
Daniel Myśliwiec na konferencji prasowej po spotkaniu z Wisłą Płock (1:0) nie ukrywał zadowolenia z bardzo ważnych trzech punktów dla Gliwiczan w kontekście walki o utrzymanie.