Lech Poznań zakończył sezon efektownym zwycięstwem 4:0 nad Koroną Kielce, ale strzelec jednego z goli, Jakub Wilk, nie popada z tego powodu w przesadny optymizm. – Wiadomo, że zwycięstwa cieszą, ale przez całe rozgrywki staraliśmy się o to, by grać o najwyższe cele i start w pucharach, a to nam się nie udało – przyznał 25-letni pomocnik.
– Na pewno mieliśmy takie mecze, gdzie byliśmy drużyną lepszą, a kończyły się albo naszą porażką, albo remisem i to nam nic nie dawało. Mogliśmy już wcześniej zapewnić sobie to, że będziemy walczyć o najwyższe cele i mistrzostwo Polski – dodał zawodnik Lecha. – Trzeba przeanalizować całą rundę, a w następnym sezonie wziąć się w garść i grać jak najlepiej.
– Nie wiem czy ten mecz był najlepszy w naszym wykonaniu w tej rundzie. Wcześniej też graliśmy dobrą piłkę, mieliśmy wiele okazji do zdobywania bramek, ale brakowało wykończenia. Te sytuacje mściły się na nas i przegrywaliśmy mecze bardzo dla nas ważne – ocenił Wilk. – Cieszą nas zwycięstwa, ale kończymy sezon na piątym miejscu i można to uznać za duży niedosyt.
Sam pomocnik drużyny z Poznania osiągnął w ostatnich tygodniach wysoką formę, którą udokumentował kolejnym golem. – Gdy zawodnik gra w każdym spotkaniu, jest w rytmie meczowym, to każdy gra dobrze i stara się, by wypaść jak najlepiej. Tak było ze mną, miałem ten rytm i mogę powiedzieć, że jestem z siebie zadowolony – kontynuował Wilk.
Pasy znów wygrają u siebie? Cracovia – Arka [LIVE]
Meczem przyjaźni w Krakowie rozpoczniemy niedzielę z PKO BP Ekstrklasą. W stolicy Małopolski dojdzie do starcia wagi ciężkiej, gdyż obie ekipy są mocno zaangażowane w walkę o utrzymanie. Zapraszamy na relację LIVE!
Marek Papszun komentuje remis z Górnikiem. „Stałe fragmenty nas nie pogrążyły”
Szkoleniowiec Legii Warszawa podsumował stracone zwycięstwo z Górnikiem Zabrze w ostatniej akcji spotkania. Wojskowi zremisowali 1:1, a bramka zdobyta przez przeciwnika znów miała miejsce po stałym fragmencie gry.
Po sobotnich spotkaniach w ligowej tabeli Ekstraklasy nadal mamy jeden wielki ścisk. Dość powiedzieć, że przedostatnia Arka Gdynia traci tylko 6 punktów do 6. Rakowa Częstochowa.