AS Monaco czeka wielkie wietrzenie szatni. Jak wynika z informacji francuskich mediów, klub z Księstwa znalazł się z poważnych tarapatach finansowych, a droga do ustabilizowania sytuacji wiedzie właśnie poprzez sprzedaż nawet kilkudziesięciu zawodników.
Kamil Glik także padnie ofiarę przymusowej wyprzedaży w Monaco? (fot. Reuters)
W ciągu ostatnich tygodni ze stadionu Ludwika II dochodziły kolejne niepokojące informacje. Z powodu przerwy będącej pokłosiem pandemii koronawirusa, klub stanął u progu poważny finansowych problemów i już w kwietniu porozumiał się z swoimi piłkarzami w sprawie obniżenia pensji o szesnaście procent.
Z najświeższych doniesień AFP wynika, że sytuacja w klubie jest graniczna, a przedwczesne zakończenie rozgrywek ligowych było dla Monaco wielkim ciosem. W takiej sytuacji w Księstwie nie mają wyboru i muszą w lecie pozbyć się najlepszych piłkarzy, tak by zbilansować budżet.
Licząc zawodników z pierwszego zespołu, a także tych, którzy aktualnie znajdują się wypożyczeniach, AS Monaco może się rozstać nawet z trzydziestoma graczami! Wśród nich jest również wymieniany Kamil Glik, na którego usługi chrapkę ma jego były klubu – Torino.
Oprócz reprezentanta Polski, nowych pracodawców mogą powoli szukać tacy piłkarze jak Islam Slimani, Cesc Fabregas, Jorge, Djibril Sidibe, Stevan Jovetić czy też Nacer Chadli.
Wiadomo, że nie ma żadnego zagrożenia związanego z przenosinami do Monaco Radosława Majeckiego. Wypożyczony obecnie do Legii Warszawa ma dołączyć do nowych kolegów po zakończeniu sezonu.
AFP donosi, że francuski klub chciałby zarobić na letniej wyprzedaży przynajmniej 50 milionów euro. Taka kwota byłaby dla AS Monaco sporym zastrzykiem finansowym i pomogła mu przetrwać ciężki okres.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.