Wtorkowy wieczór na Signal Iduna Park był ze wszech miar rekordowy. Na stadionie Borussii padło najwięcej bramek w historii Ligi Mistrzów.
Wcześniejszy rekord należał do piłkarzy AS Monaco i Deportivo La Coruna. W 2003 roku w spotkaniu tych drużyn zostało strzelonych 11 bramek (8:3).
Ponadto we wtorek Borussia zdobyła pięć goli w 25 minut, co wcześniej nie udało się żadnej innej ekipie. Inna sprawa, że dortmundczycy po raz pierwszy w historii swoich występów w europejskich pucharach stracili na własnym terenie cztery gole.
To by było na tyle, jeżeli chodzi o pozytywy. Warszawianie już wyrównali wynik BATE Borysów z sezonu 2014/2015, jeśli chodzi o stracone bramki. Żeby nie wyjść na czoło klasyfikacji, będą musieli w domowym meczu ze Sportingiem zachować czyste konto.
To jeszcze nie koniec, jeśli chodzi o rekordy związane z wtorkowym spotkaniem na Signal Udina Park. Legia została pierwszym w historii LM zespołem, który poległ w delegacji mimo zdobycia czterech goli. Poza tym Borussia jak dotąd w dwumeczu wcześniej żadnemu rywalowi nie wbiła aż 14 bramek.
Pozostaje mieć nadzieję, że 7 grudnia w Warszawie gospodarze będą efektywni nie tylko w napadzie, ale i w obronie. Wygrana ze Sportingiem zagwarantowałaby Wojskowym awans do Ligi Europy.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.