Widzewowi należał się rzut karny? Szymon Marciniak nie ma wątpliwości
Spotkanie Arki Gdynia z Widzewem Łódź nie obfitowało w olbrzymią liczbę sytuacji. Jednak po spotkaniu najczęściej mówiło się o odwołaniu przez Damiana Sylwestrzaka rzutu karnego dla ekipy trenera Vukovicia.
W Gdyni spotkanie miało olbrzymi ciężar gatunkowy. Kto przegrałby spotkanie na stadionie beniaminka, mógłby poważnie się zakopać w strefie spadkowej.
Mecz nad morzem jednak nie miałby większej historii, gdyby nie kontrowersyjna sytuacja w polu karnym z udziałem Oskara Kubiaka i Marcela Krajewskiego. W pierwszej chwili prowadzący spotkanie Damian Sylwestrzak wskazał na jedenasty metr dla drużyny z Łodzi.
Jednak po zawołaniu arbitra do monitora przez Szymona Marciniaka nastąpiła zmiana decyzji przez sędziego z Wrocławia. Po meczu na antenie Canal+ interpretację zdarzenia przez naszego eksportowego arbitra przekazał ekspert stacji – Michał Żyro.
– Krajewski nie miał piłki przed sobą ani jej nie kontrolował. Ona była bardziej z boku, w okolicy barku. Z tego względu, nie ma mowy o rzucie karnym, gdyż obrońca wybił piłkę głową – mówił Marciniak.
Sprawiedliwy remis. Radomiak podzielił się punktami z Motorem
Biorąc pod uwagę przebieg boiskowych wydarzeń, wydaje się, że oba zespoły nie mogą zbytnio kręcić nosem na jeden punkt, który dopisały sobie po poniedziałkowym spotkaniu.
Hahaha był faul i powinien być karny