Po tym, jak Robin van Persie ogłosił swoje odejście z Arsenalu, na głowę Arsene’a Wengera ponownie posypały się gromy. Krytycy Francuza mają mu za złe, że po raz kolejny nie stać go na nieco ofensywniejszą politykę transferową i wydanie większych sum na nowych piłkarzy.
Do tych zarzutów bardzo szybko odniósł się sam zainteresowany. Wenger raz jeszcze wyznał, że nie zamierza zmieniać swojej filozofii budowania i prowadzania zespołu. Francuz podziela opinię legendarnego Johana Cruyffa, że można osiągnąć sukces bez wydawania ogromny kwot i przepłacania zawodników.
– Całkowicie zgadzam się z Cruyffem i nie zamierzam zmieniać swojej filozofii – powiedział Wenger. – Trochę to smutne, jak niektórzy próbują zniszczyć twoją pracę. Oczywiście, że chciałbym zobaczyć piłkarzy, którzy grają swój najlepszy futbol właśnie dla Arsenalu, ale to nie zawsze tak działa – dodał.
– Jestem ofiarą tego wszystkiego. Straciłem takich piłkarzy jak Nasri, Fabregas i Clichy, którzy byli w swoim najlepszym wieku i mogli dać to co mieli najlepsze właśnie dla Arsenalu. Chciałem jednak przypomnieć, że ja sam nie opuściłem klubu, kiedy nadarzała się taka okazja.
– Miałem z dziesięć okazji do tego, by przejść do innego klubu i budować zespół w inny sposób. Wolałem zostać w Arsenalu i być wierny swoim przekonaniom i swojej filozofii. Tak pracowałem przez ostatnie 16 i to nie ulegnie zmianie – zakończył Wenger.