Angielska gazeta „Daily Mail” donosi, że na celowniku Arsenalu Londyn znalazł się prawy obrońca Borussii Dortmund i reprezentacji Polski, Łukasz Piszczek.
Według „Daily Mail” Arsene Wenger chciałby w lecie pozyskać „mocną” postać do formacji ofensywnej (dziennikarze wymieniają z nazwiska Mario Mandżukicia z Bayernu oraz Dżeko z City) oraz obrońcę. Na szczycie listy defensorów znajduje się podobno nazwisko Łukasza Piszczka.
Pytanie tylko, czy nasz zawodnik byłby w ogóle zainteresowany przeprowadzką na Wyspy? W tym momencie Piszczu nie gra, bo nieźle z prawej strony prezentuje się Kevin Grosskreutz, ale musimy pamiętać, że Łukasz długo nie grał z uwagi na kontuzję, a w tym czasie Niemiec walczył o swoje. Teraz musi minąć trochę czasu, aż wszystko wróci do stanu sprzed kontuzji. Nie powinno to jednak zająć długo czasu, Piszczek zacznie w końcu regularnie grać, więc ten argument przemawiający za przeprowadzką szybko odpadnie.
Należy również pamiętać, że Piszczek jest związany z Borussią Dortmund kontraktem do 2017 roku, więc ktokolwiek o Piszcza by nie spytał, usłyszałby cenę ogromną – zapewne około 15 milionów euro. Czy Wenger w Piszczka jest zapatrzony tak mocno, żeby wyłożyć za niego takie pieniądze?