Arsenal
znalazł się w bardzo trudnej sytuacji przed rewanżowym starciem z
Bayernem w 1/8 finału Champions League. W Londynie Kanonierzy będą
starali się odrobić stratę z pierwszego spotkania, w którym
przegrali aż 1:5 z zespołem mistrzów Niemiec.
Foto: Łukasz Skwiot
–
Będziemy atakować i strać się strzelać gole. Innego wyjścia nie
mamy – zapowiedział Arsene Wenger. – Bayern to jeden z
najlepszych, jeśli nie najlepszy zespół w Europie. To czyni nasze
zadanie bardzo trudnym. Nasza duma i honor są zagrożone. We wtorek
chcę zobaczyć drużynę, która walczy – dodał francuski
menedżer.
Rozegrane
15 lutego pierwsze spotkanie tych ekip zakończyło się pewnym
zwycięstwem Bayernu. W Monachium gospodarze triumfowali aż 5:1, a
łupem bramkowym podzielili się wówczas Robert Lewandowski,Arjen
Robben, Thomas Mueller oraz Thiago Alcantara (Hiszpan strzelił dwa
gole). Honorowe trafienie dla Arsenalu zaliczył Alexis Sanchez.
Do
wtorkowego starcia na Emirates Stadium oba zespołu przystąpią
osłabione. W składzie Kanonierów zabraknie mających problemy
zdrowotne Mesuta Oezila oraz Sanitego Cazorli. Z kolei Bayern będzie
musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Jerome’a Boatenga i
pauzującego za żółte kartki Philippa Lahma.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.