– Arsenal to klub w świetnej formie, który po prostu jest w trudnej sytuacji. Co należy zmienić? Wyniki – mówił na konferencji prasowej Arsene Wenger.
Pojawia się coraz więcej głosów świadczących o tym, że 21. rok pracy Wengera w Arsenalu będzie ostatnim.
Po drugiej porażce z Bayernem Monachium 1:5 w 1/8 finału Ligi Mistrzów menedżer Arsenalu sprawiał wrażenie zagubionego. – Dziś graliśmy całkiem dobrze, ale to trudna sytuacja, kiedy po pierwszym meczu z Bayernem musisz mu strzelić cztery gole – stwierdził na konferencji prasowej.
– Graliśmy długi czas w dziesiątkę. Atakującą nadziewaliśmy się na kontry Bayernu. Gdybyśmy zostali z tyłu, ludzie psioczyliby: „dlaczego nie atakowaliście, skoro musieliście strzelić więcej goli”? Stąd wziął się ten niesprawiedliwie wysoki wynik – tłumaczył francuski menedżer.
Wengera wspierał na konferencji prasowej Carlo Ancelotti, trener Bayernu. – Wynik nie oddaje sytuacji na boisku. Arsenal grał naprawdę niezłe. Odkąd rywale musieli grać w osłabieniu, zaczęliśmy strzelać im gole – powiedział włoski szkoleniowiec.
Arsenal po dwóch porażkach 1:5 po raz siódmy z rzędu odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wcześniej jeszcze dwukrotnie przegrywał z Bayernem, dwukrotnie z Barceloną, raz z Milanem i raz z Monaco. Bayern wygrywając 10:2 w dwumeczu był bliski pobicia własnego rekordu Champions League. W sezonie 2008/2009 Bawarczycy pokonali Sporting Lizbona 12:1 w dwumeczu, co jest najwyższym rezultatem w historii Ligi Mistrzów.
Burza po meczu Barcelony. UEFA ma podjąć radykalną decyzję
Nie milkną echa hitowego meczu Ligi Mistrzów. Atlético Madryt wygrało 2:0 z FC Barceloną na Camp Nou i jest o krok od awansu do półfinału. Jednak więcej niż o wyniku mówi się dziś o pracy sędziego.
Potężna kontrowersja w meczu Barcelony z Atletico. Sędziowie nie zauważyli ręki?
W drugiej połowie spotkania FC Barcelony z Atletico doszło do kuriozalnej sytuacji. Le Normand chwycił piłkę ręką po podaniu od swojego bramkarza. Żaden z sędziów nie zauważył tego zagrania.