VfL Wolfsburg zaliczył drugą ligową wygraną z rzędu. Zespół ten w sobotę na własnym terenie poradził sobie z wyżej notowaną Borussią Moenchengladbach.
VfL Wolfsburg pokonał na Volkswagen Arenie Borussię M’gladbach
Celem Źrebaków na ten sezon jest wywalczenie miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów. Jak na razie Borussii idzie bardzo dobrze. Po 24 spotkaniach zespół zajmował czwartą lokatę. Wolfsburg natomiast spisuje się poniżej oczekiwań. Trzeba jednak przyznać, że ostatnio miał trudnych rywali w postaci Herthy i Bayernu. Gdy jednak Wilki mierzyły się z Hannoverem, wbiły mu cztery gole i bez problemu zgarnęły komplet punktów.
W sobotnim starciu na Volkswagen Arenie gospodarze zanotowali świetny początek. Już po 17 minutach prowadzili dwiema bramkami, co było zasługą Juliana Draxlera oraz Maxa Krusego. Pierwszy z nich dobrze zachował się w polu karnym i zdołał lekkim strzałem pokonać bramkarza. Drugi natomiast dostał podanie od Maximiliana Arnolda i w bardzo ładny sposób podwyższył prowadzenie.
Mylił się jednak ten, kto twierdził, że Wilkom pójdzie później jak z płatka. Już po sześciu kolejnych minutach goście zasygnalizowali chęć walki o punkty. Gola kontaktowego zdobył Raffael.
W pierwszej połowie to Borussia prezentowała się lepiej, ale najważniejsza statystyka była po stronie gospodarzy. Po zmianie stron Borussia mogła doprowadzić do wyrównania. W 50. minucie przed polem karnym piłkę przejął Lars Stindl. Po jego strzale golkiper Wilków zaliczył udaną interwencję. Jednak najbliżej zdobycia gola był zawodnik gospodarzy, Ricardo Rodriguez. Na 20 minut przed końcem sieknął z daleka, ale nie miał szczęścia, ponieważ piłka jedynie odbiła się od słupka.
Wynik do ostatniego gwizdka już się nie zmienił i punkty zostały w Wolfsburgu. Wilki awansowały dzięki nim na siódme miejsce.
***
W tym samym czasie mogliśmy obserwować występ Przemysława Tytonia. Bramkarz VfB Stuttgart znów nie zachował czystego konta, ale i tak może być zadowolony. Jego drużyna pokonała u siebie TSG Hoffenheim (5:1). Paweł Olkowski natomiast całe spotkanie 1.FC Koeln z Schalke (1:3) spędził na ławce rezerwowych.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.