Wawrzyniak: Życie prywatne Ljuboji mnie nie obchodzi
W pierwszym letnim sparingu Legia pokonała Wisłę Płock 4:1. Nowa gwiazda zespołu Daniel Ljuboja nie zagrał. – Ale jest bardzo dobrym piłkarzem. Widać to na treningach – oświadczył Jakub Wawrzyniak
– Legia będzie miała z niego pożytek. Wiem, że wszystkich interesują jego pozaboiskowe ekscesy. Ale mnie to nie interesuje. Jak będzie strzelał bramki to może nawet nie nocować w domu. Piłkarza rozlicza się za to co robi na boisku – skwitował reprezentacyjny obrońca.
Ocenił też debiut dwóch zawodników – reprezentanta Ghany Emanuela Clotteya i swojego dobrego kolegi Michała Żewłakowa. – Staram się nie oceniać kolegów, jeżeli już to wypowiadam się pozytywnie. Clottey dochodził do sytuacji. Jest szybki, przebojowy, ale czy się nadaje zdecyduje sztab szkoleniowy. Z Michałem Żewłakowem gra mi się bardzo dobrze. To piłkarz doświadczony. Umiejętnie się ustawia, czyta grę, potrafi przerwać akcję przeciwnika. Jestem przekonany, że da Legii wiele – powiedział Wawrzyniak. – Mieliśmy mały spór. Ja gram z numerem 14, Michał też taki miał. Ale nie uległem. Mimo ciągłych prób namawiania mnie. Mimo sms-ów, telefonów. W Legii wcześniej ten numer miał Vuko. Długo czekałem, więc teraz nie będę niczego oddawać – żartobliwie dodał.
– Co do sparingu to ważne, że przede wszystkim był zwycięski. Szkoda tylko tej straconej bramki. Pamiętam, że w ubiegłorocznych sparingach też nam to się zdarzało. Mieliśmy za dużo niewymuszonych strat, przez co przeciwnik dochodził do sytuacji. Zawodziła znowu skuteczność. Nad tym ciężko nawet pracować. Po prostu trzeba takie sytuacje wykorzystywać. Starałem się grać ofensywnie, bo trener w sparingach narzuca wręcz skrajnym obrońcom taką postawę. Mówi, żebyśmy włączali się niemal w każdą akcję – powiedział Wawrzyniak.
Gwiazda beniaminka 1. Ligi trafi do Legii? Wykręcił double-double w pół sezonu
Powrót Ekstraklasy zbliża się coraz większymi krokami. Nowy szkoleniowiec Legii, Marek Papszun, znalazł w 1. Lidze potencjalne lekarstwo na problemy w ofensywie.