Arka Gdynia notuje ostatnio pasmo meczów bez porażki. Marne to jednak pocieszenie dla jej kibiców, bo tylko remisuje. O sytuacji w gdyńskim zespole opowiada pomocnik żółto-niebieskich, Jakub Kowalski.
– W naszej grze widać postęp. Pojedynek w Katowicach był jednym z lepszych w naszym wykonaniu jeśli chodzi o grę piłką. Z meczu na mecz powinno wyglądać to jeszcze lepiej – uważa Kowalski.
– W lidze nie ma słabych zespołów. W sobotę gramy z Zawiszą i jest to odpowiedni moment na przełamanie oraz zapoczątkowanie serii zwycięstw. Potem jedziemy do Płocka i kolejne dwa mecze gramy u siebie. Liczymy na to, że w końcu fortuna zacznie nam sprzyjać i zaczniemy wygrywać seryjnie, a nie pojedyncze pojedynki. Nikomu z nas nie pasuje obecne miejsce Arki w tabeli – kontynuuje.
Kowalski zabrał też głos w sprawie kibiców, którzy jego zdaniem dzielnie wspierają zespół. – Jest tak jak piszą gazety. Jeśli chodzi o Arkę i jej fanów to jest to poziom nie I ligi, a ekstraklasy. Gdyni należy się ekstraklasa, a dla tych sympatyków warto grać na maksa. Nie raz na wyjazdy jeżdżą w takiej liczbie co w Suwałkach przychodzi na mecze u siebie. Jestem pod dużym wrażeniem ich postawy. Nic tylko im dziękować. Widać, że kochają Arkę. Są z klubem na dobre i na złe. O to chodzi. Teraz my musimy zacząć wygrywać – podsumował piłkarz Arki.
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.