Remisem zakończył się ostatni sobotni mecz holenderskiej Eredivisie. Heerenveen podzieliło się punktami z Utrechtem (2:2), a na boisku mogliśmy oglądać m.in. Mateusza Klicha.
Mateusz Klich po raz kolejny w podstawowym składzie Utrechtu (fot. @fcutrecht)
Spotkanie na Abe Lenstra Stadion po raz kolejny potwierdziło, że Mateusz Klichna dobre wrócił do profesjonalnej piłki. Polski pomocnik od momentu zimowego transferu do Utrechtu zadomowił się w podstawowym składzie i także w sobotę wyszedł na boisko od pierwszej minuty.
Lepiej w mecz weszli goście, którym udało się wyjść na prowadzenie w 18. minucie, kiedy to zamieszanie w polu karnym zdołał wykorzystać Mark van der Maarel, który uprzedził obrońce i strzałem z bliska dał swojej drużynie prowadzenie.
Heerenveen nie złożyło broni i jeszcze przed przerwą doprowadziło do wyrównania. Po dobrej oskrzydlającej akcji drużyny, piłkę na wślizgu do bramki wbił Morten Thorsby i gra zaczęła się od początku.
Mateusz Klich przebywał na boisku do 71. minuty, a kilka chwil po jego zejściu Utrecht stracił drugiego gola. Prowadzenie ekipie gospodarzy dał Reza Ghoochannejhad.
Goście nie złożyli broni i w samej końcówce udało się im odpowiedzieć, zdobywając bramkę na wagę jednego punkty. W roli bohatera Utrechtu wcielił się Cyriel Dessers.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.