Urugwaj i Argentyna chcą zorganizować mundial w 2030 roku
Urugwaj
oraz Argentyna zamierzają wspólnie zorganizować mistrzostwa świata
w 2030 roku. Prezydenci obu państw – Tabare Vazquez i Mauricio
Macri – ogłosili, że ich kraje chcą zostać gospodarzami
piłkarskiego mundialu.
Być może w 2030 roku urugwajscy kibice będą oglądali mundial w swoim państwie (foto: G. Wajda)
Urugwajczycy
bardzo chcieliby zostać gospodarzem turnieju o mistrzostwo świata w
2030 roku, bowiem wtedy przypadnie setna rocznica pierwszego w
historii mundialu, który zorganizowany został właśnie na
urugwajskiej ziemi. Pomoc w organizacji imprezy zaoferowali swoim
sąsiadom Argentyńczycy, którzy najlepsze piłkarskie reprezentacje
globu do tej pory gościli raz, w roku 1978.
Do
tej pory ogłoszonych zostało sześć kandydatur do organizacji
mistrzostw świata w 2030 roku. Aż połowa z nich pochodzi z Ameryki
Południowej – poza wspomnianą wspólną ofertą Urugwaju i
Argentyny mundial chcieliby zorganizować również Kolumbijczycy, a
także Chilijczycy.
Ponadto
o prawo do zorganizowania mundialu za 14 lat ubiegają się: Anglia,
Australia z Nową Zelandią, a także dziesięć państw
z Azji Południowo-Wschodniej, które wspólnie chciałyby gościć
największą piłkarską imprezę świata (w tej grupie są m.in.
Tajlandia, Filipiny, Wietnam i Indonezja).
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.