Sympatycy Jagiellonii Białystok mogą odetchnąć z ulgą. Kontuzja kolana Macieja Makuszewskiego okazała się mniej poważna niż pierwotnie zakładano i piłkarz trenuje już normalnie z pierwszym zespołem.
Makuszewski, który od początku wiosennych zmagań w Ekstraklasie jest jednym z najlepszym zawodników Jagiellonii, w trakcie meczu z Widzewem Łódź doznał urazu kolana. Pomimo bólu, piłkarz dograł zawody do końca, a swój bardzo dobry występ okrasił zdobyciem przepięknej bramki. Po przejściu dokładnych badań okazało się, że kontuzja nie jest poważna i Makuszewski może wrócić na boisko.
– Maciek odczuwa jeszcze ból w tym kolanie, bo to świeży uraz i nie ma się co dziwić, ale był wczoraj na badaniach kontrolnych i na szczęście nie ma żadnych powikłań. Dzisiaj będzie jeszcze ćwiczył ze mną indywidualnie, ale powoli wejdzie już w normalny trening i na mecz z Zagłębiem powinien być w 100% gotowy – powiedział Marcin Piechowski, fizjoterapeuta Jagi.
Nieco inaczej wygląda przypadek Dawida Plizgi. Zawodnik, który przez ostatnie pół roku przechodził rehabilitację po zerwaniu więzadeł krzyżowych, potrzebuje jeszcze trzech tygodni spokojnych treningów. – Dawid jest w bardzo dobrym stanie fizycznym i to jego kolano wygląda dobrze klinicznie. W zasadzie jego operator był już skłonny aby dopuścić go do treningu z pełnym obciążeniem, ale wiadomo, że ci którzy wracają dość szybko do meczów niestety dość szybko wracają również na stół operacyjny – kontynuował Piechowski.
– Mam nadzieję, że w przypadku Dawida tak nie będzie. Rozważyliśmy wszelkie za i przeciw. Biorąc pod uwagę jego przydatność dla drużyny i sytuację w której jest Jagiellonia uznaliśmy, że nie ma sensu się spieszyć – zakończył.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.