W niedzielę w wielkim finale turnieju Polish Masters ekipa PSV Eindvoven ograła Benfikę Lizbona 3:1. – W pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że będzie łatwo, trochę nas przycisnęli – powiedział po ostatnim gwizdku Przemysław Tytoń, golkiper holenderskiej jedenastki.
Reprezentant Polski przyznał, że we Wrocławiu wciąż czuć było atmosferę wielkiego futbolu, która w stolicy Dolnego Śląska panuje jeszcze od mistrzostw Europy. – Czułem się świetnie. Kibice na każdym kroku dawali mi odczuć, że pamiętają EURO. Co prawda we Wrocławiu przegraliśmy z Czechami, ale mnie przyjęli tutaj ciepło, co jest bardzo miłe.
W pierwszym meczu turnieju dość nieoczekiwanie Tytoń zasiadł jednak na ławce rezerwowych. Polak nie ukrywa, że był zdziwiony decyzją trenera, ale starał się ją zrozumieć. – Jesteśmy w trakcie przygotowań, to był turniej towarzyski przed sezonem. Każdemu trzeba dać szansę. Ja nie należę do osób, które się obrażają, tylko szanuję decyzję trenera. Dostałem swoją szansę w niedzielę, wygraliśmy, cieszę się.
Media: Widzew Łódź ściągnie kolejnego reprezentanta Polski!
Jak możemy dowiedzieć się z informacji z Łodzi, już wkrótce na boiskach Ekstraklasy, w barwach Widzewa, możemy zobaczyć kolejnego kadrowicza. Sprawdź, o kim mowa!
Czy Jacek Zieliński zostanie w Koronie? Zainteresowany zabrał głos
Choć posada Jacka Zielińskiego w Kielcach nie była najstabilniejsza, poprowadził on Koronę do końca sezonu. Sprawdź, co doświadczony szkoleniowiec powiedział w sprawie swojej przyszłości!