Czy Kamil Grosicki wróci do Turcji? Taki właśnie scenariusz kreślą lokalne media, które donoszą, że reprezentant Polski znalazł się na celowniku Antalyasporu. Do ewentualnego transferu mogłoby dojść już podczas najbliższego okna transferowego.
Kamil Grosicki już niedługo będzie musiał podjąć ważną decyzję (foto: Ł.Skwiot)
28-letni skrzydłowy występuje aktualnie we francuskim Stade Rennes, jednak już podczas minionego lata był bliski zmiany otoczenia. W ostatnim dniu okienka transferowego Grosicki wyleciał do Anglii, gdzie przeszedł testy medyczne w Burnely i wydawało się, że zasili on kadrę beniaminka Premier League. Do transakcji ostatecznie nie doszło i Polak musiał wrócić do Rennes.
Od tego czasu relacje na linii piłkarz – włodarze klubu z Bretanii pozostawiają wiele do życzenia. Sam zainteresowany nie ukrywał, że był bardzo rozczarowany postawą swoich szefów, co mogło zwiastować, że przy następnej okazji i kolejnej dobrej ofercie będzie chciał odejść z Rennes.
Jak wynika z informacji miesięcznika „Turk Yurdu” poważnie zainteresowany usługami reprezentanta Polski jest wspomniany Antalyasporu, który aktualnie zajmuje szesnaste miejsce w tabeli ligi tureckiej i jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do spadku. Tym, który miałby uratować zespół przed degradacją jest właśnie „Grosik”, a o determinacji Turków najlepiej świadczy fakt, że na rozmowy do Francji w jego sprawie udał się sam Ali Safak Ozturk, prezydent klubu.
Przypomnijmy, że Grosicki grał już w przeszłości w lidze tureckiej. W latach 2011-14 reprezentował on barwy Sivassporu. Pytanie, czy transfer właśnie nad Bosfor jest szczytem marzeń dla polskiego skrzydłowego? Wydaje się, że w obecnej sytuacji mógłby on śmiało poszukać sobie klub w Niemczech lub Anglii.
Od początku sezonu 28-latek wystąpił w dziesięciu meczach na wszystkich frontach w barwach Rennes. W tym czasie strzelił trzy gole i zapisał na swoim koncie jedną asystę. Prawdziwy popis gry Grosicki dał jednak podczas spotkania z Rumunią w eliminacjach mistrzostw świata, kiedy to zdobył przepięknego gola i poprowadził reprezentację do niezwykle ważnego zwycięstwa.