Przejdź do treści
Trzej Królowie Mainz. Koniec karnawału

Ligi w Europie Bundesliga

Trzej Królowie Mainz. Koniec karnawału

Moguncja obok Kolonii i Duesseldorfu jest bastionem reńskiego karnawału. Czasy beztroskiej zabawy się jednak skończyły. FSV Mainz jest w tarapatach i po dwunastu latach z rzędu w Bundeslidze groźba spadku jest realna. Sytuację ratować postanowili ludzie z DNA Mainz.

MACIEJ IWANOW


Christian Heidel, Martin Schmidt i Bo Svensson. Nazwiska, które w Moguncji otwierają wszystkie drzwi. Na pierwszą wspólną konferencję prasową przyjechali jednym autem. Dali do zrozumienia, że klub ratować będzie trzygłowa hydra. Trzech muszkieterów. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Przywrócić DNA Mainz, lokalną dumę, odbudować tożsamość i więzy między klubem a kibicami. To plan na najbliższe miesiące.

Powrót króla

Sytuacja jest zła, ale nie beznadziejna, a kto ma uratować klub, jeśli nie ten, który go stworzył: Heidel. W Mainz człowiek instytucja, przekształcił FSV z drugoligowego średniaka w etatowego członka Bundesligi i uczestnika Ligi Europy. Były właściciel salonu samochodowego pracował w Mainz od 1992 do 2016 roku. W pierwszych latach z powodu braku własnego biura w siedzibie klubu zajmował się codziennymi sprawami klubu w swoim gabinecie nad swoim salonem. Historyczny awans do Bundesligi z Juergenem Kloppem, kolejny strzał w dziesiątkę z Thomasem Tuchelem, w końcu sensacyjny awans do Ligi Europy i budowa przyszłościowego projektu opartego na promocji piłkarzy. Heidel zawsze miał nosa do nieoczywistych nazwisk. Gdyby nie on, Klopp i Tuchel mieliby z pewnością dłuższą drogę do późniejszych sukcesów. W klubie decydował o wszystkim. Był macherem wzorującym się na legendach zawodu. Mówiło się z przymrużeniem oka, że nawet decyzja o wyborze nawozu do trawników w ośrodku szkoleniowym musiała przejść przez jego biurko. W końcu w 2016 roku uznał, że się zasiedział i postanowił zamienić spokojne Mainz na Schalke – elitarny klub z ogromnymi oczekiwaniami. Wcześniej sprowadzając i szkoląc następcę, Rouvena Schroedera. Z Gelsenkirchen szybko wyjechał na tarczy. Złamany i pokonany – ogromny stres przypłacił udarem niedługo po zwolnieniu.

Decyzja o powrocie Heidela do Mainz wcale nie była oczywista. Przynajmniej dla niego. Bo media gdy tylko podchwyciły temat, rozpoczęły narrację, jakoby do miasta miał wrócić mesjasz: – Byłem zszokowany nagłówkami w gazetach – „Do Mainz wraca mesjasz”. Ja sam nie planowałem powrotu. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatnich dwóch, trzech tygodniach. Nie będzie tak, że nazajutrz zaczniemy wygrywać spotkania – komentował.

Oficjalnie jest dyrektorem do spraw Strategii, Sportu i Komunikacji. Brzmi nieporęcznie i zagmatwanie. Heidel jest znowu człowiekiem od wszystkiego. I mimo iż tym razem nie będzie na pierwszym planie, bo z racji wcześniejszych problemów ze zdrowiem musi się oszczędzać, dalej wszystko będzie przechodzić przez jego biurko.

W gabinecie dyrektorskim pojawił się z kolei Martin Schmidt. On był trzecim po Kloppie i Tuchelu protegowanym Heidela. Wyciągnął go z rezerw do pierwszego zespołu, a ten odwdzięczył się uratowaniem Bundesligi i sensacyjnym awansem do Ligi Europy. – W przypadku Martina była to kwestia mentalności. On żył Mainz od rana do wieczora. 

W życiu wykonywał wiele zawodów – od przedsiębiorcy tekstylnego po mechanika w mistrzostwach Niemiec samochodów turystycznych. Z trenerką zerwał po ostatnim przystanku w Augsburgu. Dyrektorska posada to dla niego nowość. Na początku pracowali z Heidelem wspólnie w jednym pokoju. Dopiero od niedawna ma własne biuro, ale drzwi obok mentora.

Moguncka kuźnia trenerska

Najbardziej newralgiczną pozycję w klubie zajął Bo Svensson. Jego profil idealnie wpisuje się w filozofię i historię Mainz. Były piłkarz obejmujący posadę trenerską. Ale Duńczyk jest bardzo dobrze przygotowany. Po siedmiu latach gry i zakończeniu kariery pozostał w klubie. Był asystentem trenera Schmidta w seniorach, by potem samodzielnie prowadzić drużyny juniorskie. Przez półtora roku pełnił funkcję trenera drugoligowego FC Liefering w Austrii, gdzie zbierał ostatnie szlify przed misją życia. Austriacy nie byli skłonni go puścić i przebąkiwali, że może czekać na niego posada trenera w Salzburgu (Liefering jest jego filialnym klubem). DNA Mainz jednak zwyciężyło.

– Są dwa miejsca, które odgrywają szczególną rolę w moim życiu. Kopenhaga, gdzie dorastałem oraz Moguncja, gdzie mieszkam z rodziną od trzynastu lat. Nie jestem tutaj tylko ze względu na piłkę. To odegrało dużą rolę w podjęciu decyzji – tłumaczył. 

Podczas kariery piłkarskiej trenowali go zarówno Klopp jak i Tuchel. To oni go ukształtowali: – Zarówno pod względem treści, ale i podejścia do ludzi. Jak sobie z nimi radzisz, jak prowadzisz drużynę, w jaki sposób Mainz gra w piłkę – to sprawiło, że chciałem zostać trenerem, jeszcze będąc czynnym piłkarzem. Udało mi się coś od nich odebrać – dodawał. Do tego Svenssonowi nie trzeba było „wyjaśniać” filozofii Mainz. Doskonale wie, jak powinien wyglądać tutejszy futbol i ma wystarczającą osobowość i asertywność, by przekazać to zespołowi.

Najważniejszym zadaniem jest odbudowa mentalna piłkarzy, Svensson podkreśla, że nie mają zbyt dużo pewności siebie. Bo też skąd mają ją czerpać, patrząc na ligową tabelę. Ale nie będzie taryfy ulgowej. Przed Svenssonem dużo pracy, a ta wymaga czasu. W wywiadzie dla SWR dokładnie wyjaśniał swoją wizję. Podstawowym celem jest stworzenie wspólnoty i odtworzenie więzi, która zawsze charakteryzowała klub. Chce położyć fundamenty pod jego odbudowę.

– Chcę by podstawa opierała się na wartościach – kultura, wspólnota, sposób wspólnego grania. To nie trwa kilka dni lub kilka spotkań. Najpierw musimy to rozwinąć, a moim zadaniem jest dźwignąć wszystko na nogi – wyjaśniał. Oczywiście cel krótkoterminowy jest jasny: – Chodzi o wygrywanie meczów i utrzymanie ligi – mówił. 

Centrum szkoleniowe Mainz to nie tylko kuźnia młodych piłkarzy, ale i trenerów. Heidel swego czasu powiedział: – Zadaniem Mainz jest nie tylko rozwijanie młodych zawodników, ale i trenerów. 

Wszyscy liczą, że po raz kolejny wyciągnął królika z kapelusza. Powrót tych panów nie gwarantuje sukcesu. Ale daje coś ważniejszego: nadzieję i optymizm. Nawet jeśli ich misja nie zakończy się w tym sezonie sukcesem, mogą być pewni cierpliwości kibiców. Bo obok walki o utrzymanie równocześnie chodzi o kolejny, długofalowy projekt. To nie ma być ratowanie ligi za wszelką cenę i patrzenie tylko na tu i teraz. 


TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 3/2021)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 43/2026

Nr 43/2026

Ligi w Europie Bundesliga

Jak długo nie zagrają Saibari i Gnabry? Przełomowe informacje

W rozegranym w ostatnią sobotę Der Klassikerze kontuzji doznali Ismael Saibari oraz Serge Gnabry. Wiadomo ile potrwa przerwa tych piłkarzy.

Verletzung . . . Bayerns 34 Ismael SAIBARI. Fussball: Muenchen - Dortmund. Fußball - Bundesliga, FC Bayern München - Borussia Dortmund, 8.Spieltag, Saison 2026-2027, am 31.10.2026 in Muenchen, A L L I A N Z A R E N A, Deutschland. Quelle / Copyright / Credit : Oryk HAIST *** Bayern Munich s No. 34 Ismael SAIBARI, Soccer, Munich vs. Dortmund, Bundesliga, FC Bayern Munich vs. Borussia Dortmund, Matchday 8, 20262027 Season, on October 31, 2026, in Munich, ALLIANZ ARENA, Germany Source Copyright Credit Oryk HAIST xFUSSBALL-BAYERN-DORTMUNDx
2026.10.31 Monachium
pilka nozna , liga niemiecka
Bayern Monachium - Borussia Dortmund
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Arkadiusz Pyrka z asystą! Polak pomógł w wyrównaniu [WIDEO]

Arkadiusz Pyrka zanotował asystę w meczu St. Pauli z 1. FC Nurnberg. Polak popisał się świetnym podaniem.

Arkadiusz Pyrka z asystą! Polak pomógł w wyrównaniu [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Dwaj piłkarze Bayernu Monachium poważnie kontuzjowani. Czekają ich długie przerwy od gry

W meczu z Borussią Dortmund dwaj zawodnicy Bayernu Monachium nabawili się poważnych urazów, które wykluczają ich z gry na długie tygodnie.

28.10.2026, Fussball DFB-Pokal 2026/2027, 2.Runde, FC Bayern München - 1.FC Magdeburg, in der Allianz-Arena München. Torjubel Serge Gnabry FC Bayern München, Ismael Saibari FC Bayern München, Lennart Karl FC Bayern München, Jonathan Tah FC Bayern München, Michael Olise FC Bayern München *** October 28, 2026, Soccer: 20262027 DFB Cup, Round 2, FC Bayern Munich vs. FC Magdeburg, at the Allianz Arena in Munich: Goal celebrations by Serge Gnabry FC Bayern Munich, Ismael Saibari FC Bayern Munich, Lennart Karl FC Bayern Munich, Jonathan Tah FC Bayern Munich, and Michael Olise FC Bayern Munich
2026.10.28 Monachium
pilka nozna , Puchar Niemiec
Bayern Monachium - 1. FC Magdeburg
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern

Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.

Fussball : DFB Pokal , 2. Runde, 28.10.2026, FC Bayern Munchen vs 1. FC Magdeburg, Allianz Arena Deutschland : Harry Kane FC Bayern Munchen, 9 Mimik, Gesichtsausdruck, Emotion *** Soccer: DFB Cup, 2nd Round, October 28, 2026, FC Bayern Munich vs. 1. FC Magdeburg, Allianz Arena, Germany Harry Kane, FC Bayern Munich 9 facial expressions, emotions Copyright: xMichellexLukax
2026.10.28 Monachium
pilka nozna Puchar Niemiec
Bayern Monachium - 1. FC Magdeburg

Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]

Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.

Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Czytaj więcej