Trzeci mecz, trzecia wygrana. Świetna forma beniaminka!
Wisła Płock ma za sobą trzeci mecz i zarazem trzecie zwycięstwo w lidze. Beniaminek wygrał u siebie 2:0 z Piastem Gliwice w 3. kolejce Ekstraklasy.
Początek piątkowego meczu był spokojny, mało konkretny. Piast częściej posiadał piłkę, posłał kilka przerzutów, ale nie kreował dogodnych sytuacji – tak, jak Wisła, która wyszła z paroma kontrami.
Pierwsza ciekawsza akcja miała miejsce w 27. minucie. Jorge Jimenez dopadł do wycofania na prawą stronę pola karnego, przyjął piłkę, obrócił się i płasko uderzył z lewej nogi, ale Frantisek Plach udanie interweniował. Był to dobry fragment Wisły, która wypracowała też dwie lepsze okazje. W 29. min Ivan Salvador odebrał piłkę i świetnie podał prostopadle do Łukasza Sekulskiego, lecz jego strzał na wślizgu zablokował Jakub Czerwiński. Po chwili gospodarze stworzyli zagrożenie po ponowieniu rzutu rożnego – Rafał Leszczyński miękko zagrał w pole karne, do Salvadora, który złożył się do przewrotki, ale nie dość, że nieco się pomylił, to był na spalonym.
GOL WISŁY PO ŁADNEJ AKCJI
Od 35. minuty przy piłce częściej był Piast, który posłał też kilka dośrodkowań. Goście nie stworzyli większego zagrożenia w tym okresie, a w dodatku tuż przed przerwą stracili gola. Kevin Custović zszedł do środka pod presją i prostopadle podał do Wiktora Nowaka, ten kapitalnie zgrał piętą, Sekulski zostawił piłkę Dominikowi Kunowi, który miękko dograł z lewej strony szesnastki na dalszy słupek, do Jimeneza, a ten skutecznie główkował z bliska.
Gliwiczanie chcieli wyrównać od początku drugiej połowy – przeważali, dośrodkowywali, a w 50. minucie byli blisko celu. Przyjezdni stworzyli szansę z tzw. ponowienia rzutu wolnego. Grzegorz Tomasiewicz dograł w pole karne, Jorge Felix zgrał głową do Igora Drapińskiego, który nieźle uderzył po koźle, ale Leszczyński złapał piłkę.
W 56. min blisko szczęścia była Wisła. Najpierw strzał Jimeneza został zablokowany, po chwili Nowak potężnie uderzył z dystansu, a Plach przeniósł piłkę nad poprzeczką.
FENOMENALNY STRZAŁ
Po godzinie gry było 2:0 dla gospodarzy. Kun odebrał piłkę w środku pola, podprowadził ją i zagrał do Custovicia, ten wycofał do Kuna, który fantastycznie uderzył zewnętrzną częścią stopy, z 17. metra, bez przyjęcia – futbolówka odbiła się od poprzeczki i bramkarza, i wpadła do siatki. To strzał, który ustalił wynik rywalizacji.
Skazywano ich na grę o utrzymanie, walczą o europejskie puchary. Drużyna Ojrzyńskiego zaskakuje
Zagłębie Lubin to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego sezonu w Ekstraklasie. „Miedziowi” w przypadku wysokiego zwycięstwa nad Wisłą Płock mają nawet szansę wskoczyć na fotel lidera Ekstraklasy. Sprawdziliśmy, kiedy ostatni raz taka sytuacja miała miejsce.
Lech Poznań w trybie „demolka”. Niels Frederiksen w końcu przepędził demony?
Lech Poznań wygrał szósty mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Dla Nielsa Frederiksena jest to pierwsza taka seria w roli trenera Kolejorza.
Nietypowe pytanie na konferencji prasowej Lecha Poznań. Frederiksen zdezorientowany
Lech Poznań wygrał u siebie 4:3 z Rakowem Częstochowa w 23. kolejce Ekstraklasy. Po meczu mówiło się m.in. o nietypowym pytaniu na konferencji prasowej Kolejorza.