Trwa czarna seria FC Schalke 04. Drużyna z Gelsenkirchen rozegrała kolejny słaby mecz i zasłużenie przegrała na swoim terenie z Augsburgiem (0:3), przedłużając tym samym swoją serię bez wygranej w Bundeslidze do dziewięciu kolejek.
Piłkarze Schalke czekają na wygraną w lidze od stycznia (fot. Reuters)
Zawodnicy Schalke nie mogli sobie wyobrazić gorszego powrotu na boisko po wymuszonej pandemią przerwy. Nie dość, że przegrali Revierderby, to jeszcze uczynili to w koszmarnym stylu. Borussia wbiła im aż cztery gole i całkowicie kontrolowała przebieg spotkania. W niedzielne popołudnie podopieczni Davida Wagnera mieli nadzieję na odbudowanie morale.
Zadanie miało być o tyle łatwiejsze, że na Veltins Arena zawitał Augsburg. Drużyna z WWK Arena zajmowała przed meczem dopiero 14. miejsce w tabeli Bundesligi, a w zeszłym tygodniu uległa Wolfsburgowi (1:2). W zestawieniu z zespołem z Gelsenkirchen nie czuła jednak żadnych kompleksów.
Pokazał to już sam początek widowiska. Eduard Loewen potrzebował zaledwie sześciu minut, by otworzyć jego wynik. Był to dopiero drugi gol Niemca w tym sezonie ligowym, ale za to jaki! 23-latek uderzył z rzutu wolnego na tyle precyzyjnie, iż golkiper gospodarzy nie miał szans na skuteczną interwencję.
Do końca pierwszej części gry Schalke długo utrzymywało się przy piłce, lecz nie potrafiło zaprezentować konkretów w ofensywie. Rodzynkiem okazał się jeden celny strzał. Na siedem prób.
Po przerwie znowu aktywniejsi w ataku byli goście. Niemal każda ich akcja kończyła się uderzeniem na bramkę. Schalke z kolei nie miał niczego ciekawego do zaproponowania i im dalej mecz, tym coraz mniej wskazywało na to, by gospodarzom udało się sięgnąć po pełną pulę. Ba, coraz nic nie świadczyło o tym, by klub z Gelsenkirchen mógł zdobyć choćby punkt.
Jak się okazało, przyjezdni wyczuli słabość rywala i na kwadrans przed końcem zadali drugi, już nokautujący cios. Wyprowadził go Noah-Joel Sarenren-Bazee, który po nieudanym wybiciu futbolówki przez obrońce Schalke, przejął ją przed polem karnym, z dużą swobodą wbiegł w pole karne i mimo asysty dwóch przeciwników oddał mierzony strzał. Markus Schubert mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem i oglądać ja ta wpada do jego bramki.
Die Knappen nie zdołali się już podnieć po tym jak wylądowali na deskach i w kolejnym meczu musieli obejść się smakiem. Klęska w starciu z Augsburgiem przedłużyła bowiem mało chlubną passę piłkarzy Schalke, którzy w dziewiątym spotkaniu z rzędu nie byli w stanie pokonać rywala. Po raz ostatni ekipa z Gelsenkirchen wygrała w Bundeslidze 17 stycznia…
Ostatni gwóźdź do trumny Schalke wbił w doliczonym czasie gry. Katastrofalny błąd defensora gospodarzy, który stracił piłkę przed własnym polem karnym wykorzystał Sergio Cordova, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go z łatwości i skierował piłkę do siatki. Nokaut.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.