Porażki z Lechią Gdańsk (1:3) oraz z Piastem Gliwice (0:1) sprawiły, że Lech Poznań traci już siedem punktów do lidera, Wisły Płock. Przy ul. Bułgarskiej słychać coraz większe niezadowolenie z pracy Nielsa Frederiksena. Duński szkoleniowiec prosi jednak kibiców o cierpliwość i spokój.
– Nie takiego startu oczekiwaliśmy. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że za mojej kadencji dopiero drugi raz nam się zdarzyło przegrać dwa spotkania z rzędu. Myślę, żejest zbyt wcześnie mówić o tym, że nie mamy szans na walkę o mistrzostwo. Oczywiście, musimy jednak zacząć wygrywać, ale ten dystans nie jest aż tak duży, by nie móc go odrobić. Nie jesteśmy usatysfakcjonowani naszą pozycją w tabeli. Natomiast nie poddajemy się i będziemy walczyć do samego końca – stwierdził przed starciem 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Górnikiem Zabrze.
Podkreślił również, że mimo słabych wyników, z gry swojego zespołu jest zadowolony: – Jestem w miarę spokojny, jak spoglądam na nasze statystyki, przede wszystkim z ostatniego meczu, bo był on lepszy niż ten z Lechią. To nie jest możliwe grać ileś meczów, w których kreujesz mnóstwo sytuacji i nie strzelasz bramek. Tym bardziej, że mamy wielu jakościowych zawodników w składzie. Jak oglądam nasze mecze, to staram się rysować linię pomiędzy tym, jak gramy a osiągniętym wynikiem. Jeśli będziemy podnosić naszą grę na wyższy poziom, to wyniki też się w końcu zmienią.
Dodał także: – Nie chcemy zmieniać naszej strategii. Lubimy budować nasze akcję od tyłu, jednak musimy zachowywać się mądrze. Mamy środek zimy i czasami stan boiska nie pozwala na taką grę. Może też nam brakować pewności siebie, gdy przeciwnik podchodzi do nas bardzo wysoko. Dlatego warto spróbować grać prościej, dłuższą piłkę, bo to się nawet czasami opłaca. Może nie przełożyło się to na gole, ale na pewno na liczbę sytuacji.
Oferta dla gwiazdy Radomiaka. W Radomiu kręcą nosem
Znakomita jesień w wykonaniu Capity sprawiła, że Angolczykiem interesuje się wiele zagranicznych klubów. Najnowsza oferta, która wpłynęła do Radomia, nie przekonała jednak działaczy Radomiaka.
Raków pozbył się niewypału. Czeka go długie wypożyczenie
Ibrahima Seck prawdopodobnie nie zagra już w tym roku w Rakowie Częstochowa. Senegalski pomocnik został wypożyczony do ligi litewskiej do końca listopada.
Beniaminek straci lidera? Jutro wszystko się rozstrzygnie
Przed Arką Gdynia wiosną ciężka walka o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem żółto-niebiescy być może przystąpią do rundy rewanżowej bez swojego lidera, Sebastiana Kerka.
Sensacyjny powrót do Ekstraklasy? Były gracz Cracovii znów zagra w Polsce?
W ostatnim czasie jesteśmy świadkami wielu ciekawych powrotów na boiska Ekstraklasy. Teraz kolejnym z nich może być transfer Pelle van Amersfoorta, byłego gracza Cracovii.