– Przegraliśmy kolejny mecz. Nie mamy powodów do zadowolenia. Czujemy duży niedosyt, bo nie musieliśmy stracić punktów – oświadczył Dariusz Bratkowski po porażce beniaminka w stolicy 0:2.
Gole padły po rykoszecie i samobójczym trafieniu.
ŁKS wrócił do Ekstraklasy w fatalnym stylu. Porażki 0:5 z Lechem i 0:4 ze Śląskiem dobitnym tego przykładem. Mecz z Polonią pokazał, że drużyna nie radzi sobie w najwyższej klasy rozgrywkowej – łodzianie słabo spisywali się w obronie, zupełnie nieprzekonująco w ataku. Mimo to ŁKS stworzył sobie kilka sytuacji i mógł zremisować w Warszawie. Polonia nie zaprezentowała porywającego futbolu.
– Punkt był w naszym zasięgu. W końcu rozegraliśmy niezłe spotkanie, chociaż przegrane. Mamy zerowy dorobek punktowy. Potrzebujemy wzmocnień, zwłaszcza w defensywie. Teraz czekają nas mecze z Lechią i Legią. Musimy podjąć walkę. Jesteśmy mężczyznami – powiedział Bratkowski.
Lech Poznań jest liderem, tuż za jego plecami znajduje się Górnik Zabrze, a podium zamyka Legia Warszawa. W strefie spadkowej są natomiast Śląsk Wrocław, Raków Częstochowa i Wieczysta Kraków. Sprawdź, jak wygląda tabela Ekstraklasy po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.