Po 46. minutach, Arka Gdynia prowadziła z Lechią Gdańsk 2:0 po trafieniach Oskara Kubiaka i Marca Navarro. Między 54. a 57. minutą, biało-zieloni zdołali jednak wyrównać, po golach Kacpra Sezonienki i Iwana Żelizko. W 74. minucie w polu karnym Lechii przewracany przez Bujara Pllanę był Vladislavs Gutkovskis. Sędzia Paweł Raczkowski nie podyktował rzutu karnego, ale nie został również wezwany do monitora przez arbitra VAR, Pawła Pskita. Trener żółto-niebieskich, Dawid Szwarga miał do niego o to duże pretensje.
– Na początku pozwolę sobie o komentarz, którego do tej pory na poziomie Ekstraklasy i I ligi nie podejmowałem, czyli pracy pana sędziego VAR. Arka jest jedną z dwóch drużyn w Ekstraklasie, która nie otrzymała w tym sezonie ani jednego rzutu karnego i zaczynam podejrzewać, że chyba tak to będzie do końca – powiedział na konferencji prasowej, cytowany przez portal WP Sportowe Fakty.
– Pan sędzia VAR dzisiaj dostosował się do jakości murawy albo nawet ją przebił. Sytuacja jest tak oczywista, że bardziej być nie może. Wyobraźmy sobie sytuację, że to jest ostatnia kolejka sezonu, jutro grają Legia i Widzew, wygrywają swoje mecze i Arka ląduje w strefie spadkowej. I kto za tę sytuację weźmie odpowiedzialność? Oczywiście trener – dodał.
Bartosz Nowak: Pewnie, że chciałbym zagrać w reprezentacji [WYWIAD]
Cały rok 2025 był dla niego udany, natomiast jego druga połowa wręcz niezwykła – miał udział przy ponad połowie wszystkich bramek zdobytych jesienią przez GKS Katowice. Tytuł Ligowca Roku uświetnił zaś pierwszym tej wiosny golem w Ekstraklasie!
Bohater Lechii o kulisach remisu. „Męska rozmowa w szatni”
Lechia Gdańsk zdołała zremisować z Arką Gdynia, mimo że, w pewnym momencie przegrywała 0:2. Duża w tym zasługa pomocnika biało-zielonych, Iwana Żelizki.