Sezon transferowy powoli się zaczyna. Kluby planują pierwsze wzmocnienia. Raków w najbliższym okienku chce sięgnąć po kilka gorących nazwisk.
O dwóch zawodnikach, o których miał pytać Raków, poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. Według dziennikarza, mistrz Polski widziałby u siebie Aleksandra Bobka z ŁKS-u Łódź oraz Kacpra Chodynę z Zagłębia Lubin. Sprowadzenie ich może być jednak problematyczne.
Przede wszystkim ze względu na to, że obaj piłkarze przyciągnęli już uwagę zagranicznych klubów. Bobek to perspektywiczny, młody bramkarz, który ma nawet szansę pojechać na zgrupowanie pierwszej reprezentacji, aby uczyć się od bardziej doświadczonych golkiperów. 20-latkiem interesują się drużyny z Włoch. Według Włodarczyka, są to m.in. Monza, Cagliari czy Torino.
Chodyna również może latem opuścić Polskę. W tym sezonie gracz Zagłębia zdobył już siedem bramek i zanotował dziesięć asyst. Takie liczby z pewnością przyciągnęły zainteresowanie zagranicznych skautów.
Warto przypomnieć, że klub oficjalnie poinformował już o podpisaniu dwuletniego kontraktu z Markiem Papszunem. Raków chce zatem nawiązać do czasów, w których 49-letni trener prowadził ich ku sukcesom w lidze i Europie. Do tego potrzebne będą wzmocnienia.
Przed ostatnią kolejką obecnych rozgrywek podopieczni Dawida Szwargi mogą powalczyć co najwyżej o czwartą pozycję.
Bohater Lechii niepewny przyszłości. „Dobrze się tu czuję”
Dwa gole Aleksandara Cirkovicia przypieczętowały efektowne zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Jagiellonią Białystok. Wciąż jednak nie wiadomo, czy serbski skrzydłowy w przyszłym sezonie wciąż będzie występował w Gdańsku.
Jagiellonia Białystok zaprezentowała się nadzwyczaj słabo w rywalizacji z Lechią Gdańsk. Nad postawą swoją i kolegów, ubolewał po meczu Bartłomiej Wdowik.
Czy to już kryzys? Jagiellonia bez zwycięstwa od miesiąca
Schemat ostatnich meczów Jagiellonii Białystok był następujący – „Duma Podlasia” zdecydowanie przeważała, ale w najważniejszych momentach szwankowała skuteczność. Mecz z Lechią Gdańsk obnażył jednak wszystkie braki zespołu Adriana Siemieńca, w którym kuleje nie tylko wykańczanie akcji.