Na tydzień przed pierwszym meczem eliminacyjnym Ligi Mistrzów piłkarze Wisły Kraków doznali pierwszej porażki podczas letnich przygotowań. Podopieczni Roberta Maaskanta ulegli na A. Le Coq Arena w Tallinie zespołowi Rapidu Bukareszt.
Wiślacy nie poradzili sobie z wymagającym rywalem, tracąc dwie bramki po dużych błędach obrony, samemu zaś nie wykorzystując kilku bardzo dobrych sytuacji w drugiej połowie. Co bardziej niepokojące, boisko z powodu urazów opuściło trzech podstawowych graczy Wisły: Osman Chavez, Maor Melikson i Andraż Kirm.
Rapid uzyskał prowadzenie w 13 minucie po składnej akcji lewą stroną. Piłka została wycofana na 16. metr, skąd wbiegający Stefan Grigorie nie dał szans Pareice, umieszczając piłkę w naszej bramce precyzyjnym uderzeniem przy słupku.
Wisła odważniej zaatakowała po 18 minutach. Wtedy do Maor Melikson wpadł w pole karne Rapidu po czym wywrócił się – gwizdek arbitra milczał. Melikson był też dwukrotnie faulowany po indywidualnych akcjach, ale w większej odleglości od bramki Rapidu.
W 36 minucie piłka wpadła do wislackiej bramki, ale strzał Sburlei został oddany z pozycji spalonej. W odpowiedzi Małecki niecelnie zagrywał w kierunku ustawionego na świetnej pozycji Genkowa, zaś po chwili szarża Meliksona znów została zatrzymana – tym razem w polu karnym Rapidu, ale przepisowo.
Tuż przed przerwą duży błąd obrony Wisły. Dalekie podanie do Michai Romana, który wywrócił Marko Jovanovicia (ten pojawił się na boisku trzy minuty wcześniej zmieniając kontuzjowanego Chaveza) i nie dał większych szans Pareice.
Zaraz po wznowieniu gry Wisła powinna zdobyć kontaktowego gola. Przed szansą stanął Genkow, strzelił poprawnie, z ostrego kąta po długim rogu, ale bramkarz poradził sobie z tym uderzeniem, parując piłkę na róg.
W 56 minucie Sergei Pareiko obronił strzał z rzutu wolnego, a po minucie, po drugiej stronie boiska problemy miał bramkarz Rapidu. Centrował Małecki, golkiper wypuścił piłkę z rąk, jednak nadbiegający Genkow nie zdążył ubiec obrońców rywala i dobić tej piłki. W 59 minucie Wisła mogła zdobyć efektownego gola. Z woleja lewą nogą uderzył Kirm, bramkarz obronił, a po dobitce Małeckiego z ostrego kąta piłka minęła poprzeczkę rumuńskiej bramki. Szkoda jednak szczególnie strzału Słoweńca.
W 61 minucie skończyło się na strachu, gdy Coman z nieco większej odległości przymierzył w okienko bramki zasłoniętego przez obrońców Pareiki. Piłka o metr minęła naszą bramkę. Wisła starała się więcej atakować i grać pressingiem, choć ten element gry nieźle wychodził także Rumunom.
W 77 minucie, grając już bez Meliksona i Małeckiego, Wisła przeprowadziła bardzo ładną akcję, która powinna zakończyć się trafieniem. Iliev zagrał na prawo do Genkowa, ten mając już za plecami obrońców wyłożył piłkę do środka do nadbiegającego Sobolewskiego. Ten uderzył na tyle lekko, że bramkarz dostał szansę na skuteczną interwencję i ją wykorzystał.
Pięć minut później znów wiślacy rwali włosy z głów po tym, jak nie wykorzystali chyba najładniejszej swojej akcji. Iliev zagrał do Sobolewskiego, ten pięknym prostopadłym podaniem obsłużył Gargułę. „Guła” nie uderzył, tylko jeszcze odegrał do wbiegającego Ilieva, który mierzył po ziemi po długim rogu, ale przestrzelił z 10 metrów!
***
Wisła Kraków – Rapid Bukareszt 0:2 (0:2) 0:1 Stefan Grigorie 13 min 0:2 Michai Roman 45+1 min
Wisła: Sergei Pareiko – Michael Lamey, Kew Jaliens, Osman Chavez (42 min – Marko Jovanović), Dragan Paljić – Cezary Wilk, Radosław Sobolewski, Maor Melikson (73 min – Łukasz Garguła) – Patryk Małecki (71 min – Ivica Iliev), Cwetan Genkow, Andraż Kirm (79 min – Rafał Boguski)