Podopieczni Slavena Bilicia w bardzo słabym stylu przegrali przed własną publicznością z reprezentacją Szwecji. Skandynawowie przewyższali swoich rywali w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła.
Stadion w Zagrzebiu świecił pustkami, mimo że Szwedzi byli bardzo atrakcyjnym rywalem dla reprezentacji Chorwacji. Bez wsparcia publiczności gospodarze grali niemrawo, co już w 13. minucie wykorzystali ich rywale. Z rzutu karnego Stipe Pletikosie żadnych szans nie dał Zlatan Ibrahimovic. Gwiazdor Milanu od początku grał bardzo dobrze, a po półgodzinie był bliski podwyższenia wyniku po strzale z rzutu wolnego, jednak tym razem bramkarz gospodarzy uchronił swój zespół przed stratą gola. Mimo słabej postawy Chorwaci na przerwę schodzili z remisem 1:1. Jonas Olson nie zrozumiał się ze swoim golkiperem i po niegroźnej sytuacji głową skierował piłkę do własnej bramki.
Chwilę po wznowieniu gry po raz kolejny dał o sobie znać Ibrahimovic, który zapoczątkował bramkową akcję. Tym razem gola dla Szwedów zdobył wprowadzony w drugiej połowie Sebastian Larsson. Pomocnik Sunderlandu trafił jeszcze w 69. minucie, ustalając tym samym wynik spotkania.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?