Jak co roku, na tydzień przed startem nowego sezonu
sprawdźmy w jakiej dyspozycji znajdują się uczestnicy Ligue 1. Przez najbliższe
pięć dni przedstawimy Wam sylwetki zespołów, które już w sobotę rozpoczną walkę
o tytuł mistrza Francji.
Na co w tym sezonie będzie stać piłkarzy Bordeaux?
Po udanym powrocie do elity, piłkarzy z Angers czeka bardziej
wymagające zadanie – potwierdzić dobry wynik z poprzedniego sezonu.
Ubiegłoroczny beniaminek zaskoczył wielu obserwatorów francuskiej piłki. Na
półmetku rozgrywek zespół zajmował wysokie trzecie miejsce, a przez cały sezon
nie wypadł poza pierwszą dziesiątkę. Ostatecznie Angers uplasowało się na
dziewiątym miejscu i z nadzieją może patrzeć w przyszłość. Podobnie jak w
ubiegłym roku, tym razem również postawiono na stabilizację i latem obyło się
bez kadrowej rewolucji. Umowy przedłużyli m.in. Thomas, Capelle, Andreu, Sunu, Manceau czy Ketkeophomphone. Działacze nie dopuścili do sytuacji z zimowego
mercato, gdy szeregi beniaminka opuścili Camara
i Butelle. Pomimo zapytań z
Anglii, nad Loarą pozostał również Cheick
Ndoye – kapitan i najważniejsze ogniwo w jedenastce Angers. Co więcej,
kadrę latem wzmocnił Famara Diedhou,
król strzelców poprzedniego sezonu Ligue 2. 23-letni Senegalczyk zdobył 21
bramek w drugoligowym Clermont. W przyszłym sezonie warto także zwrócić uwagę
na Karla Toko Ekambi oraz Baptiste’a Santamarię, którzy również
zasilili kadrę Angers. Pomimo młodego wieku, obaj piłkarze mają za sobą kilkadziesiąt
spotkań na zapleczu francuskiej ekstraklasy. Największą siłą zespołu Stephane’a Moulin znów powinna być
żelazna obrona, która w poprzednich rozgrywkach zachowała czyste konto w 17
ligowych spotkaniach. Zespół zachował solidne fundamenty, które powinny bez
większych problemów zapewnić utrzymanie.
Odeszli: Arnold Bouka Moutou (Dijon), Gael Angoula (Nimes), Anthar
Yahia (Orleans)
***
SC Bastia
Na Korsyce bez zmian. Podobnie jak w rok temu, ambicje
zespołu mocno ogranicza obecna kondycja finansowa klubu. Dopiero sprzedaż Francois
Kamano i Floyda Ayité za łączną kwotę 4,5 mln euro pozwoliły
uzyskać gwarancje niezbędne do tego, aby móc wystartować w Ligue 1. Nie
zmieniło to jednak faktu, iż Bastia nie może sobie pozwolić na żadne szaleństwa
na transferowym rynku. Mimo sporych ograniczeń, latem na Stade Armand Cesari
trafiło sześciu zawodników – wszyscy na zasadzie wypożyczenie lub
bezgotówkowego transferu. Szeregi zespołu wzmocnili zatem Lenny Nangis, Allan
Saint-Maximin, Paul Charruau, Jerson Cabral, Enzo Crivelli oraz Thievy
Bifouma. Ten ostatni trafił na Korsykę z Espanyolu Barcelona, choć
przevywał ostatnio na wypożyczeniu w Reims. Wzmocnienia mocno ofensywne, które mają
zwiększyć siłę ataku Bastii – osiemnasty zespół pod względem strzelonych bramek
w ubiegłym sezonie. Wiele wskazuje na to, iż do zamknięcia okienka
transferowego działacze z Bastii zdecydują się przeprowadzić jeszcze kilka
ruchów na rynku. Problemy finansowe mocno opóźniły działania włodarzy klubu,
którzy dopiero pod koniec lipca zaczęli uzupełniać braki kadrowe. W obecnym
kontekście trudno będzie powtórzyć rezultat z poprzedniego sezonu, a dziesiąte
miejsce wydaję się być poza zasięgiem podopiecznych trenera Ciccoliniego.
Trenerska karuzela nie ominęła Bordeaux, gdzie w przerwie
między sezonami szkoleniowcem Żyrondystów został Jocelyn Gourvennec. Zmiana ma pobudzić klub i wyciągnąć go z
marazmu. Kondycję Bordeaux krytykują nie tylko kibice, ale także byli piłkarze
jak Christophe Dugarry. Gra i wyniki
zespołu nie przyciągnęły tłumu kibiców na nowy obiekt, a średnia frekwencja
podniosła się nieznacznie o zaledwie dwa tysiące widzów. Efekt świeżości na
Stade Matmut Atlantique nie trwał więc długo, jednak w tym sezonie sytuacja ma
się zmienić. Fanów na trybuny mają przyciągnąć Jérémy Toulalan, Francois Kemano i Jérémy Ménez. Ci
dwaj ostatni mają być odpowiedzialni za ofensywną animację Żyrondystów, po tym
jak latem z klubem pożegnali się Cheick
Diabaté i Brazylijczyk Jussie. W
najbliższym czasie warto także bacznie przyglądać się postępom Adama Ounasa. 20-letni skrzydłowy z
dobrej strony pokazał się w poprzednich rozgrywkach i powinien być wyróżniająca
się postacią w zespole Gourvenneca.
W kadrze jakości w ofensywie z pewnością nie brakuje – w talii byłego
szkoleniowca Guingamo jest jeszcze przecież Brazylijczyk Malcom. Zmiany w Bordeaux wydają się iść w dobrym kierunku. Jeśli
do końca letniego mercato uda się jeszcze wzmocnić prawą obronę, to w
nadchodzących rozgrywkach Żyrondyści powinni ponownie znaleźć się w górnej
połowie tabeli.
Po burzliwym sezonie w klubie charyzmatycznego Loulou Nicollin nastał spokój. W
Montpellier nie ma już Courbisa, a
stery drużyny przejął w styczniu doświadczony Frédéric Hantz. 50-letni trener wywiązał się z powierzonego mu zadania i
utrzymał klub w elicie, jednak przyszły sezon wcale nie zapowiada się
łatwiejszy od poprzedniego. Latem Montpellier opuściło dwóch kluczowych
pomocników – Bryan Dabo i Jonas Martin. Te dwa transfery z
pewnością mocno osłabią drugą linię, jednak nie wydają się one martwić trenera Hantza. Latem klub wypożyczył tylko
jednego piłkarza, prawego obrońcę Anderlechtu Anthony’ego Vanden Borre. Pobytem we Francji, Belg z pewnością zechce
odbudować swoją karierę – w poprzednim sezonie rozegrał tylko dwa
spotkania w barwach zespołu z Brukseli. W schemacie 4-4-2 kluczową
rolę pełnić powinien powracający po długiej kontuzji Morgan Sanson. Wychowanek jest, obok Ryada Boudebouza, największą gwiazdą zespołu. Na papierze
Montpellier wydaje się słabsze niż w poprzednich rozgrywkach, jednak w
przeszłości Frédéric Hantz udowadniał,
że nawet z najcięższej sytuacji potrafi wychodzić obronną ręką.
Przyszli: Anthony Vanden Borre (Anderlecht)
Odeszli: Bryan Dabo (Saint-Etienne), Jonas Martin (Betis Sevilla), Djamel Bakar (Charleroi)
Jakub Moder odbudowuje formę po kontuzji pleców, przez którą stracił całą rundę jesienną. W spotkaniu z Utrechtem Polak po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie i zanotował swój pierwszy punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.