Jak co roku, na tydzień przed startem nowego sezonu
sprawdźmy w jakiej dyspozycji znajdują się uczestnicy Ligue 1. Przez najbliższe
pięć dni przedstawimy Wam sylwetki zespołów, które już w sobotę rozpoczną walkę
o tytuł mistrza Francji.
Na co w nadchodzącym sezonie będzie stać piłkarzy z Marsylii? (foto: Ł.Skwiot)
Po niespodziewanej i dramatycznej w skutkach dymisji Marcelo Bielsy,
Marsylia od blisko roku znajduje się w nieustannym kryzysie. Sytuacji nie
poprawia fakt, iż z klubu chce się wycofać wieloletnia właścicielka Margarita
Louis-Dreyfus. Spadek po zmarłym mężu okazał się zatrutym prezentem, a
Olympique Marsylia latem znalazło się na sprzedaż. W tych warunkach trudno o
przemyślane ruchy na transferowym rynku, a jakby tego było mało, zmiany na
dyrektorskich stanowiskach nie ułatwiły przygotowań do kolejnego sezonu.
Dopiero po odejściu znienawidzonego przez kibiców Vincenta Labrune, na
Stade Velodrome zaczęto dokonywać poważnych wzmocnień. A tych w Marsylii
potrzebują jak powietrza, zwłaszcza po letniej wyprzedaży najlepszych piłkarzy.
Odeszli m.in. Michy Batshuayi, Benjamin Mendy, Nicolas Nkoulou i Steve
Mandanda. Łącznie na sprzedaży zawodników do klubowych kas trafiło blisko
siedemdziesiąt milionów euro. Jeśli dorzucić do tego zysku z poprzednich
okienek, to w przeciągu dwóch lat OM sprzedało zawodników za blisko 140 mln
euro. Klub z Marsylii znów jest więc na plusie, a to stawia obecnych
właścicieli w dużo lepszej sytuacji negocjacyjnej w kwestii sprzedaży klubu ze
Stade Velodrome. Cieszy się więc Margarita, gorzej z kibicami. W drugą
stronę brak transferowych szaleństw, a w nadchodzącym sezonie zespół poprowadzi
wieczny asystent Franck Passi. Latem szeregi zespołu wzmocnili m.in. Bafetimbi
Gomis, Henri Bedimo, Tomas Hubocan, Hiroki Sakai czy wypożyczony z Tuluzy Zinedine
Machach. Tych nazwisk z pewnością nie oczekiwała wymagająca publika ze
Stade Velodrome, jednak lepsze dni nadejdą dopiero z nowym właścicielem. Póki
co, w Marsylii ciężko będzie o wyższe aspiracje.
Odeszli: Michy Batshuayi (Chelsea), Benjamin Mendy (AS Monaco), Brice
Djadjedje (Watford), Abdelaziz Barrada (Al Nasr), Nicolas Nkoulou
(Olympique Lyon), Steve Mandanda (Crystal Palace), Lucas Ocampos (FC
Genoa), Alaixys Romao,
***
FC Nantes
Po czterech sezonach prezes Waldemar Kita zdecydował się nie przedłużać
umowy z dotychczasowym trenerem Michelem Der Zakarian. Współpraca się
wypaliła, czego dowodem był brak progresu w ligowej tabeli. Nowym szkoleniowcemkanarków został René Girard, który w Nantes podpisał dwuletni
kontrakt. To właśnie były trener Montpellier i Lille ma wnieść zespół na wyższy
poziom, a większą rolę niż u poprzednika mają pełnić wychowankowie. To głównie
praca z młodzieżą stanowiła różnice poglądowe między prezesem Kitą, a
poprzednim szkoleniowcem. Tym razem ma być jednak inaczej, a były selekcjoner
francuskiej młodzieżówki ma być gwarantem zmiany klubowej filozofii. W
ostatnich latach w Nantes co raz głośniej mówi się o powrocie do dawnych
wartości i szkolenia na wysokim poziomie. Dawniej w akademii La Jonelière pierwsze
piłkarskie kroki stawiali tacy piłkarze jak Didier Deschamps, Marcel
Desailly czy Claude Makelele. W ich ślady z pewnością spróbują pójść
świeżo upieczeni mistrzowie Europy do lat 19 – Enock Kwateng, Amine
Harit i Quentin Braat. Oprócz nich w szeregach zespołu nie brakuje
też innych obiecujących piłkarzy jak Valentin Rongier, Adrien
Thomasson czy Koffi Djidji. W Nantes idzie młodość, ale największym
zadaniem przed trenerem Girardem powinna być poprawa gry w ofensywie. W
ostatnich latach zespół miał jeden z najgorszych ataków w Ligue 1. Sigthorsson,
Bammou, Sala – trójka napastników FC Nantes zdobyła w ubiegłych rozgrywkach
zaledwie trzynaście bramek. W tym celu nad Atlantyk ściągnięto dwóch
skandynawskich skrzydłowych, a szeregi zespołu wzmocnili Alexander
Kacaniklić oraz Nicolaj Thomsen. Trzy lata po powrocie do
francuskiej ekstraklasy, celem Kanarków powinno być zadomowienie się w
pierwszej połowie tabeli. Czy pod wodzą René Girarda FC Nantes
zdoła w końcu wejść na wyższy poziom?
Przyszli: Diego Carlos (Estoril), Lucas Lima (Arouca), Nicolaj
Thomsen (Aalborg), Alexander Kacaniklić (Fulham),
Każdego roku kibice z Bretanii opłakują transfery kluczowych piłkarzy FC
Lorient. Podobnie było tego lata, gdy w ślady Jordana Ayew, Kevina Gameiro czy
Laurenta Kościelnego poszedł Raphael Guerreiro. W zamian za 12
milionów euro, Portugalczyk zasilił Borussię Dortmund i zakończył tym
samym trzyletni pobyt w Lorient. Dzięki uzyskanym środkom, działacze z Bretanii
sprowadzili jak dotąd czterech piłkarzy. Pobyt na Stade du Moustoir przedłużył Lindsay
Rose, który został wykupiony z Lyonu. Oprócz środkowego obrońcy, do zespołu
dołączyli również Portugalczyk Cafu oraz prawy obrońca Faiz Selemani.
Cała trójka wpisuje się w filozofię działań Lorient na transferowym rynku,
bowiem cała trójka nie ukończyła jeszcze 25 roku życia. To jednak nie jedyne
letnie wzmocnienia, bowiem do drużyny dołączył także Sylvain Marveaux.
30-letni pomocnik ma zastąpić doświadczonego Yanna Jouffre, który po
ośmiu latach zdecydował się na przeprowadzkę do Metz. Marveaux kontynuuje
tym samym swoją długą i bogatą przygodę z Bretanią. Wychowanek Rennes w
minionym sezonie grał w barwach Guingamp, a Lorient jest jego trzecim
bretońskim klubem w karierze. W nadchodzących rozgrywkach, ofensywę zespołu
trenera Ripolla dalejnapędzać powinien duet Waris – Moukandjo.
Tego lata obaj zawodnicy znaleźli się w notesach angielskich skautów i
szkoleniowców, jednak prezes Loic Fery jak dotąd studził zapały
ewentualnych kupców. Jeśli działacze FC Lorient zdołają utrzymać duet
napastników do końca letniego okna transferowego, to w przyszłym sezonie znów
mogą zawitać w górnej połowie tabeli.
Wiatr zmian nad Bretanią – tak najprościej można podsumować ostatnie kilka
tygodnii w klubie ze Stade du Roudourou. Latem Guingamp opuścili kapitan Lionel
Mathis i trener Jocelyn Gourvennec, którzy razem przebyli drogę z
National (trzeciej ligi) do Ligue 1. Nowym szkoleniowcem został Antoine
Kombouare, którego misją będzie utrzymanie klubu w elicie piąty rok z
rzędu. Jeszcze nigdy w swojej bogatej historii, Guingamp nie zdołało osiągnąć
takiego wyniku. Aby tego dokonać, trener Kombouare może liczyć na
doświadczonych piłkarzy. Didot, Briand, Sorbon, Kerbrat – to właśnie
wokół tych piłkarzy nowy szkoleniowiec powinien zbudować swoją drużynę. W
ataku, duet Briand – Privat powinien wesprzeć młody Marcus Coco,
który z dobrej strony pokazał się w ostatnich sparingach. Kluczem w walce o
utrzymanie będzie jednak poprawa bilansu w meczach przed własną publicznością.
W ubiegłym sezonie piłkarze Guingamp zdobyli zaledwie 25 punktów na Stade du
Roudourou. Wówczas piłkarze, sztab oraz kibice będą mogli liczyć na
spokojniejszy sezon i osiągnięcie zamierzonych celów.
Przyszli: Alexandre Mendy (OGC Nice), Romain Salin (Maritimo), Lucas
Deaux (Genk), Karl Johan-Johnsson (Randers FC), Sloan Privat (Genk),
Etienne Didot (Toulouse), Jordan Ikoko (PSG),
Odeszli: Jonas Lossl (Mainz), Lionel Mathis (AJ Auxerre), Mamadou
Samassa (Troyes), Rachid Alioui (Nimes), Laurent Dos Santos (Strasbourg),
Younousse Sankhare (Lille), Mevlut Erding (FC Metz), Mana
Dembele (Le Havre), Lars Jacobsen, Maxime Baca
Jakub Moder odbudowuje formę po kontuzji pleców, przez którą stracił całą rundę jesienną. W spotkaniu z Utrechtem Polak po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie i zanotował swój pierwszy punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.