Wynik tego spotkania otworzyli gospodarze, którym prowadzenie dał w 37. minucie Adam Johnson. Sunderland nie zdołał jednak dowieźć prowadzenia przynajmniej do końca pierwszej połowy. Jeszcze przed zmianą stron do wyrównania doprowadził bowiem Paulinho.
Decydująca o losach spotkania była 49. minuta, kiedy to pod swoją bramką bardzo niefortunnie interweniował John O’Shea, który zdobył gola samobójczego. Gola, który okazał się tym na wagę wygranej Tottenhamu na Stadionie Światła.
Londyńczycy dzięki wygranej awansowali na szóste miejsce w tabeli Premier League. Z kolei Sunderland z zaledwie ośmioma punktami na koncie wciąż okupuje ostatnią lokatę w stawce.
Nowy gracz MU krytyczny po derbach. „Byliśmy niedbali”
Manchester United przegrał z Manchesterem City w kontrowersyjnych okolicznościach. Youri Tielemans uważa jednak, że Czerwone Diabły powinny mieć pretensje do siebie, a nie do arbitra.