Łukasz Teodorczyk to prawdziwa maszyna do strzelania goli. W niedzielę polski snajper dwa razy trafił do siatki, zdobywając swojego 10. i 11. gola w tym sezonie Jupiler League.
Łukasz Teodorczyk rozgrywa fantastyczny sezon (foto: Łukasz Skwiot)
Przed rozpoczęciem dzisiejszego spotkania na czele tabeli znajdowało się Zulte Waregem. Drużyna Teodorczyka z kolei zajmowała piątą lokatę, mając właśnie pięć punktów straty do lidera. Zespół z Brukseli nie zamierzał się jednak obawiać wyjazdowego starcia. W końcu w szeregach Anderlechtu grał Polak, który strzelał jak na zawołanie. W niedzielę było podobnie.
Jednak na prowadzenie już po 9 minutach wyszli gospodarze. Do siatki trafił 30-letni Alessandro Cordaro. Co na to Teodorczyk i spółka? Polak znów pokazał, że jest prawdziwym lisem pola karnego i już niebawem doprowadził do wyrównania.
Po półgodzinie gry reprezentant Polski znów zapunktował. Po raz drugi asystentem został Rumun Alexandru Chipciu. Goście na przerwę mogli schodzić zadowoleni z prowadzenia.
Można jednak było odnieść wrażenie, że przerwa w ich grze trwała nawet wtedy, gdy wrócili na boisko. Do 49. minuty Zulte strzeliło dwa gole, dzięki czemu znów prowadziło. Po zmianie stron Anderlecht nie miał praktycznie nic do powiedzenia. Tym razem dwa gole Teodorczyka nic nie dały.
Ekipa z Brukseli zostaje na piątym miejscu w tabeli, natomiast Zulte – na pierwszym. Anderlecht w następnej kolejce zmierzy się z Mouscron.