W ostatnim tygodniu przez media przetoczyła się dyskusja na temat ewentualnego wcielenia Maora Meliksona do reprezentacji Polski. W środę izraelskiego zawodnika z polskim obywatelstwem oglądał nawet selekcjoner Franciszek Smuda. Melikson „odwdzięczył” się asystą przy golu Cwetana Genkowa.
Maor Melikson, którego matka pochodzi z Legnicy, nie ukrywał, że bliżej mu do kadry Izraela. Urodził się, wychował i nauczył gry w piłkę właśnie w tym kraju. Identyfikuje się z Izraelem. Po polsku nie mówi, dopiero teraz poznaje słowa w naszym języku. Dokumenty o polskie obywatelstwo złożył tylko po to, by ułatwić sobie zagraniczny transfer – z polskim paszportem nie jest traktowany w całej Unii Europejskiej jak obcokrajowiec.
Jednocześnie nie wykluczył gry dla reprezentacji Polski, jednak między wierszami można było wyczytać, że stanie się tak tylko wówczas, jeśli z Meliksona zrezygnuje selekcjoner Izraela Luis Fernandez. Ten tymczasem kazał sobie ostatnio zainstalować polską telewizję i oglądał występ Meliksona w meczu z Widzewem.
Temat rozwiązał się dziś. Maor Melikson otrzymał powołanie do reprezentacji Izraela na mecze eliminacji Euro 2012 z Łotwą i Gruzją, które rozegrane zostaną odpowiednio 23 i 26 marca. Jeśli w którymś z nich Melikson zagra choć minutę, wówczas nie będzie miał już możliwości zagrać w biało-czerwonych barwach.
Szok w Anglii! Southampton wyrzucone z playoffów! To jednak nie koniec kar
Święci zostali wyrzuceni z playoffów o awans do Premier League za wielokrotne szpiegowanie rywali w tym sezonie. Do tego klub ukarano odjęciem punktów, które wejdzie w życie w kolejnym sezonie.